- Były as Rakowa, Ivi Lopez, ocenia szanse Hiszpanii na mistrzostwo świata, ujawniając, co jest kluczem do ich sukcesu.
- Wskazuje on na jednego piłkarza jako niezastąpionego lidera, który "robi różnicę" na boisku, stawiając go ponad innymi.
- Poznaj zaskakujące typy Ivi Lopeza na wynik meczu z Austrią i odkryj, dlaczego jego zdaniem Pedri przewyższa innych piłkarzy.
„Super Express”: - Jak ocenia pan występy Hiszpanii na mundialu?
Ivi Lopez: - Uważam, że Hiszpania słabo rozpoczęła turniej. Szczególnie ten pierwszy mecz nie wyglądał dobrze. Nie zademonstrowała w nim tego, na co naprawdę ją stać. Natomiast w kolejnych meczach pokazała, że może walczyć o mistrzostwo świata i że ma w składzie bardzo dobrych zawodników.
- Który mecz najlepiej oddał klasę Hiszpanii?
- Wysoka wygrana z Arabią Saudyjską. Hiszpania ma ogromny potencjał w ataku i od pierwszej minuty przejęła inicjatywę. Pokazała to bardzo wyraźnie. To prawda, że brakuje jej jeszcze jednego elementu – trochę więcej jakości w środku pola. Ale ma Pedriego.
Niewyobrażalny dramat trenera na mundialu. O śmierci ojca dowiedział się w kuriozalny sposób
- Uważa pan, że stać Hiszpanię na wygranie turnieju?
- Myślę, że jest gotowa, ma bardzo dobrych zawodników. Myślę, że może zdobyć mistrzostwo świata pod warunkiem, że wszyscy będą maksymalnie skoncentrowani. Nie będzie jednak łatwo, bo są też inne reprezentacje, które prezentują bardzo wysoki poziom i potrafią świetnie rywalizować.
- Kto najbardziej zasłużył na pochwały?
- Zdecydowanie Pedri. To on kieruje grą reprezentacji i Barcelony. Cenię go najbardziej ze wszystkich kadrowiczów, bo naprawdę robi różnicę. To on nadaje ton grze i jest prawdziwym liderem.
Nie do wiary, co Leo Messi zrobił przed MŚ! Ruszył na podbój Hollywood. "Oskarowa rola"
- Jego największe atuty?
- Nigdy nie chowa się przed grą. Cały czas chce mieć piłkę przy nodze i prowadzi zespół tak, jak sam tego chce. Było to widać już w pierwszym meczu, kiedy grał jako ofensywny pomocnik. Nie dostawał wielu podań i nie występował na swojej optymalnej pozycji. Uważam, że to właśnie Pedri powinien przez wiele kolejnych lat nadawać rytm gry zarówno w kadrze, jak i w Barcelonie.
- Wychwala pan Pedriego, a większość powie, że Lamine Yamal jest najlepszy. Co pan na to?
- Oczywiście już teraz widać, jak wielki ma talent. Ale na turnieju takim jak mistrzostwa świata, gdzie grają najlepsi z najlepszych, nie robi jeszcze aż tak wielkiej różnicy. Spójrzmy choćby na Messiego – nawet w wieku 39 lat potrafi decydować o losach meczów. Niektórzy próbują go porównywać do Argentyńczyka, ale dla mnie takie porównania są niemożliwe. Potrzebuje kolegów z drużyny, żeby wygrywać mecze. Oczywiście może zagrać jeden czy dwa świetne mecze, w których pokaże klasę, zrobi różnicę w ofensywie. Ale piłkarzy, którzy regularnie potrafili sami przesądzać o losach spotkań, było może dwóch – Cristiano Ronaldo i Messi.
- Czy w obecnej formie Hiszpania poradzi sobie z Austrią?
- Myślę, że tak. Hiszpania powinna po prostu zagrać swoje i wykorzystać stworzone okazje. Jest od Austrii zdecydowanie lepsza. Sądzę, że zrobi różnicę przede wszystkim dzięki jakości piłkarzy. Różnica jest bardzo duża. Nie ma nawet czego porównywać. A jeśli nie wygra, to będzie to prawdziwa katastrofa.
- W przypadku awansu Hiszpania trafi na zwycięzcę meczu Portugalia - Chorwacja. Chciałby pan zobaczyć starcie rodaków z Cristiano Ronaldo?
- Kibicuję Hiszpanii, ale gdyby coś poszło nie tak, to chciałbym, że Ronaldo zdobył mistrzostwo świata. Trzeba pamiętać, że ma już 41 lat. Nie można wymagać od niego tego samego co kiedyś. Wszyscy tylko powtarzają: „Cristiano taki, Cristiano owaki”, ale nikt nie patrzy na to, jak grają jego koledzy z reprezentacji. Nie potrafią stworzyć mu sytuacji, nie podają mu piłki, a momentami sami wyglądają, jakby nie wiedzieli, w co chcą grać. Mówi się, że mają trzech najlepszych środkowych pomocników na świecie, a w reprezentacji nie pokazują tego.
Harry Kane rozkręci kadrę Anglii? Jerzy Dudek o sile Wyspiarzy na mundialu [ROZMOWA SE]