- Norwescy napastnicy, Jonatan Braut Brunes (Raków) i Sondre Liseth (Górnik), staną naprzeciw siebie w finale Pucharu Polski.
- Obaj piłkarze są kluczowymi postaciami w swoich drużynach, choć Brunes imponuje większą skutecznością w tym sezonie.
- Mecz na Stadionie Narodowym zapowiada się jako zacięta "bitwa wikingów o Polskę", pełna emocji i walki do ostatniego gwizdka.
- Kto z nich zdobędzie upragniony Puchar Polski?
Raków z optymizmem jedzie na finał Pucharu Polski
W poprzedniej kolejce to właśnie Brunes przesądził o wygranej Rakowa z Lechią. Norweg strzelił zwycięskiego gola w doliczonym czasie.
- Bramka Brunesa pokazuje, że gramy do końca - podkreślił Łukasz Tomczyk. - Pokazuje, że jak się coś wydarzy, to możesz to wszystko odwrócić. Z takim nastawieniem i optymizmem trzeba jechać na finał - dodał trener Rakowa.
Górnik Zabrze 56 lat temu napisał historię. Co stało się w finale Pucharu Zdobywców Pucharów?
Jonatan Braut Brunes pędzi po koronę króla strzelców Ekstraklasy
To była 15. bramka Norwega w tym sezonie w lidze. W tym momencie liczy się w walce o koronę króla strzelców. Gwiazdor Medalików imponuje skutecznością, bo w ostatnich czterech występach (we wszystkich rozgrywkach) cztery razy pokonywał bramkarzy rywali. W ubiegłym roku miał jeszcze lepszą serię: strzelił wtedy osiem goli w siedmiu meczach.
Tak skuteczny nie jest za to jego rodak Sondre Liseth, który zdobył dla Górnika siedem bramek. Jeszcze do niedawna był pewniakiem w składzie. Jednak w meczu z Jagiellonią trener Michal Gasparik posadził go ławce. Norweg nie może się przełamać i na gola czeka od końca lutego. W każdym razie po wejściu na boisku pomógł w końcówce przechylić szalę na korzyć śląskiej drużyny.
Gwiazda hip-hopu namówiła byłych kadrowiczów na grę w niższej lidze. Zatańczyli Mazura z Quebo
Michal Gasparik: Górnik pokazuje, że jest mocnym zespołem
- Chłopcy znowu pokazali, jak mocnym jesteśmy zespołem - zaznaczył Gasparik. - Pokazali jaki mamy charakter, że walczymy do końca. To była imponująca końcówka i długo będziemy o niej pamiętali. Próbujemy budować mocny zespół, który ma dobrą organizację, charakter, dyscyplinę. Nie mamy najlepszych, nie mamy największych gwiazd, ale zawsze chłopcy zostawią na boisku wszystko. Cieszymy się, walczymy o wszystko i myślimy o finale - dodał.
Górnik nie potrzebuje dodatkowej motywacji w finale Pucharu Polski
Słowacki szkoleniowiec liczy na to, że udany finisz z Jagiellonią zmobilizuje jego podopiecznych w finale Pucharu Polski.
- Myślę, że nie potrzebujemy dodatkowej motywacji, bo chłopcy to czują - tłumaczył Gasparik. - Widzą, co dzieje się w tym sezonie. Wiem, że każdy zostawi serce i będzie grał na 100 procent. Musimy zdecydować, jaka będzie wyjściowa jedenastka. Na pewno w finale faworytem jest Raków. Jednak jest to otwarte. Jedziemy do Warszawy walczyć - przekonywał trener Górnika.
Marek Papszun wyrzeźbi Legii utrzymanie? Jacek Cyzio tak określa trenera [ROZMOWA SE]