- Jagiellonia Białystok przegrała z Wisłą Płock 1:2, tracąc pozycję lidera.
- Dwa gole dla Wisły strzelił Deni Jurić, decydując o wyniku spotkania.
- Trener Jagiellonii mówi o "przeklętym pierwszym miejscu" i zapowiada walkę do końca.
- Co poszło nie tak i czy Jagiellonia zdoła wrócić na szczyt?
Trener Adrian Siemieniec po zwycięstwie nad GKS Katowice podkreślał, że jego podopieczni nie mogą się tym zachłysnąć. Podkreślał, że zespół musi utrzymać poziom koncentracji i mocniej docisnąć, aby w starciu z Wisłą potwierdzić zwyżkę formy.
Wydawało się, że tak się stanie, bo po dziesięciu minutach na strzał zdecydował się Bartosz Mazurek. Jego uderzenie sprawiło problemy bramkarzowi płockiej drużyny. Wprawdzie odbił ten strzał, ale z dobitką Sameda Bażdara już sobie nie poradził.
Adrian Siemieniec: Źle zarządzaliśmy meczem
Potem jednak dwa ciosy zadała Wisły. Najpierw Dion Gallapeni dośrodkował z lewej strony, a jego podanie na gola zamienił Jurić. Po kolejnych minutach ten duet znów znalazł sposób na obronę białostockiej drużyny. Kosowianin podał, a Australijczyk po raz drugi znalazł drogę do bramki.
W drugiej połowie Jagiellonia próbowała odwrócić losy rywalizacji, ale bez powodzenia.
- Nie uważam, żeby ten mecz był zły - powiedział Siemieniec, cytowany przez PAP. - Nie mam takiego przeświadczenia. Źle zarządzaliśmy meczem - dodał.
Ivi Lopez znów strzeli Legii? Papszun musi zatrzymać asa Rakowa w hicie kolejki
Trzeba grać do końca o wszystko i wygrać z Lechem
Porażka Jagiellonii spowodowała że spadła z pozycji lidera.
- Jakieś przeklęte jest dla nas to pierwsze miejsce w tym sezonie - wyznał Siemieniec. - Co wejdziemy na nie, to nie potrafimy wygrać spotkania. To na pewno martwi, ale liga jest szalona w tym roku. Trzeba grać do końca o wszystko i wygrać z Lechem - zapowiedział.
Kacper Urbański zawodzi w Legii. Marek Papszun o sytuacji piłkarza
Mariusz Misiura: W pierwszej połowie zagraliśmy fantastycznie
Dla Wisły to drugie zwycięstwo z rzędu.
- Uważam, że w pierwszej połowie zagraliśmy fantastycznie - ocenił Mariusz Misiura, cytowany przez PAP. - W drugiej staraliśmy się tylko i wyłącznie kontrolować mecz. Staraliśmy się bronić i nie dać sobie w jakiś sposób zagrozić. Ogromny szacunek dla drużyny za włożone serce. Drużyna dokonała czegoś wielkiego - przyznał trener płockiego klubu.
Oskar Pietuszewski podbija Porto, podbije kadrę Polski? Raul Meireles tak go określa [ROZMOWA SE]