- Oskar Pietuszewski dostał pierwsze powołanie do reprezentacji Polski na baraże o awans na MŚ.
- Raul Meireles chwali młodego Polaka za "brak kompleksów" i "przebojowość", która podbiła serca kibiców w Porto.
- Pietuszewski szybko stał się kluczowym graczem Porto.
- Czy polski skrzydłowy utrzyma formę i czy plotki o transferze do topowego klubu okażą się prawdziwe?
„Super Express”: - Jak ocenia pan polskiego skrzydłowego?
Raul Meireles: - Wejście do ligi ma bardzo obiecujące. Mówimy o bardzo młodym zawodniku, który bez kompleksów zameldował się w nowym zespole i od początku dawał konkretne liczby. Gra przebojowo, jest widowiskowy. Trybuny go uwielbiają.
- Jest pan zaskoczony tak efektownym wejściem Pietuszewskiego do Porto?
- Na początku nie słyszałem o nim zbyt wiele. Mówiło się, że Porto za niemałe pieniądze kupuje wielki talent z Polski. Jednak chyba nikt nie spodziewał się, że eksplozja talentu nastąpi tak szybko. Już w debiucie wywalczony rzut karny, chwilę potem dodał gole oraz asysty. Trudno wyobrazić sobie mecz Porto bez Pietuszewskiego.
Adrian Siemieniec znów da Jagiellonii złoty wieniec? Niezwykła droga trenera na szczyt
- Szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie. Co pan to?
- To tylko potwierdza jak silną pozycję zbudował sobie w drużynie. Jego przebojowość jest imponująca. Gra bez jakichkolwiek kompleksów. Nazwiska rywali nie robią na nim żadnego znaczenia. To może imponować.
- Już pojawiły się plotki, że przygoda Polaka z Porto może potrwać krótko, ponieważ swoimi występami zwrócił uwagę wielkich klubów. Jak pan to reaguje?
- Domyślam się, że ten chłopak jest bardzo ambitny, ma olbrzymi potencjał. Jednak zanim spróbuje sił w topowej lidze, niech udowodni swoją jakość w dłuższym wymiarze czasowym. Zanotował kapitalne wejście do ligi, świetnie pokazał się w hitowym meczu z Benfiką. Najważniejsze, aby tę jakość potwierdzał w przyszłości.
Kacper Urbański zawodzi w Legii. Marek Papszun o sytuacji piłkarza
- Jaki wpływ na dobrą postawę Pietuszewskiego ma obecność jego rodaków w Porto: Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora?
- Myślę, że fundamentalną. Mówimy o nastolatku, który nie zna języka. Jeżeli w takich okolicznościach wprowadza go dwóch rodaków odgrywających dużą rolę na boisku oraz w szatni, to może mu to tylko pomóc. Poza tym widać, że Pietuszewski szybko się integruje. Te nagrania w social mediach, kiedy próbuje mówić po portugalsku pokazują, że doskonale odnajduje się w nowych realiach. To jest bardzo ważne.
- Jaki wpływ na pozycję Oskara ma osoba trenera Francesco Farioliego?
- Wydaje się, że szkoleniowiec Porto był zwolennikiem tego transferu, skoro tak odważnie postawił na młodego Polaka. Z drugiej strony w grze Pietuszewskiego widać olbrzymi luz i pewność siebie. Takimi cechami młody skrzydłowy byłby w stanie przekonać każdego szkoleniowca.
Ivi Lopez znów strzeli Legii? Papszun musi zatrzymać asa Rakowa w hicie kolejki
- Zgadza się pan z tym, że w tym sezonie Porto bez problemów sięgnie po mistrzostwo Portugalii?
- Nie widzę innej możliwości. „Smoki” doskonale prezentują się w lidze, gdzie mają sporą przewagę nad drugim Sportingiem, Za to w Lidze Europy awansowały do ćwierćfinału.
- Pochodzi pan z Porto. Jak ważnym klubem dla Portugalii są „Smoki”?
- Absolutnie jednym z najważniejszych, a w północnej części Portugalii najważniejszym. Tam wynikami Porto interesuje się całe społeczeństwo, to jeden z symboli miasta.
Urocza Maria Stenzel wspiera kapitana Widzewa. Miłość obudziła asa Łodzian