- Mariusz Stępiński wrócił do Ekstraklasy i w debiucie dla Korony strzelił dwa gole Legii, zapewniając zwycięstwo.
- Jego transfer to hit zimowego okna, a trener Jacek Zieliński liczy na niego jako na kluczowy element zespołu.
- Stępiński docenia prostotę w podejściu trenera i świetną atmosferę w klubie, ale podchodzi do celów spokojnie.
- Czy napastnik Korony znowu "postawi stempel" na kolejnym rywalu? Sprawdź, co dalej z jego karierą!
Transfer Mariusza Stępińskiego do Korony Kielce był jednym z największych hitów zimowego okna w Ekstraklasie. Doświadczony napastnik, który podpisał umowę do końca sezonu z opcją przedłużenia, już w debiucie udowodnił swoją wartość. Dwa gole strzelone Legii Warszawa na jej stadionie rozbudziły apetyty kibiców i sztabu szkoleniowego.
Szykuje się transfer zimy w Ekstraklasie! Legia ściągnie reprezentanta Polski?! To absolutny top
Jacek Zieliński: Bardzo liczyłem na przyjście Stępińskiego
Z pozyskania Stępińskiego niezwykle zadowolony jest trener Jacek Zieliński. Po zwycięstwie w stolicy nie szczędził komplementów pod adresem nowego zawodnika, podkreślając jego kluczową rolę w zespole.
- Bardzo liczyłem na jego przyjście - oznajmił Zieliński po triumfie w stolicy. - Mam nadzieję, że będzie to brakujący element, jeśli chodzi o wiosnę. To jest klasowy napastnik. Pokazał to: dwa superstrzelone gole i trzecia po minimalnym spalonym. Co lepiej ocenia występ napastnika, jak dwie zdobyte bramki? Nic tylko przyklasnąć - wyznał.
Na ten wywiad kibice Legii czekali. Dariusz Mioduski zabrał głos, nie tak to miało brzmieć
Mariusz Stępiński: Trener Korony nie komplikuje futbolu
Sam piłkarz szybko odnalazł wspólny język z trenerem Zielińskim. Chwali go za prostotę i skuteczność w przekazywaniu taktycznych założeń, co jego zdaniem jest kluczem do dobrych wyników.
- Trener Zieliński nie komplikuje przede wszystkim piłki nożnej - stwierdził Stępiński. - Mówi, że piłka nożna to nie jest fizyka kwantowa. Ma rację, ja się z tym zgadzam. To jest prosta gra i czasami niektórzy trenerzy zbytnio ją komplikują. To nie pomaga zawodnikom. Trener ma tego przysłowiowego nosa. To na razie funkcjonuje. Oby tak dalej - dodał.
Wielu go skreślało, a on odpalił rakietę! Piotr Zieliński powiedział to wprost
Nowy napastnik Korony dobrze wybrał
Stępiński podkreśla również, jak dobrze został przyjęty przez drużynę, co ułatwiło mu szybką aklimatyzację.
- Bardzo dobrze trafiłem - tłumaczył Stępiński po występie z Legią. - To jest moje przeświadczenie od pierwszego dnia. Już wcześniej dziękowałem w wywiadach chłopakom, sztabowi i ludziom dookoła klubu za to, jak mnie przyjęli. Wchodząc do tej szatni, czułem się tak, jakbym był w niej, może nie parę lat, a parę miesięcy. Podziękowania dla nich. To mnie przekonuje, że wybrałem bardzo dobre miejsce. Na razie jest fajnie, ale już dużo w piłce widziałem. Podchodzę do tego spokojnie - podkreślał.
Widmo spadku zagląda w oczy Legii. Bolesne słowa kapitana po klęsce z Koroną
Teraz czas na Zagłębie Lubin. Ale Stępiński studzi nastroje
Po spektakularnym debiucie apetyty na kolejne gole są ogromne. Najbliższą okazją do powiększenia dorobku będzie mecz z Zagłębiem Lubin. Stępiński podchodzi jednak do tego spokojnie i tonuje nastroje, zaznaczając, że drużyna nie wybiega daleko w przyszłość.
- Chcemy wygrywać każdy kolejny mecz - zadeklarował. - To jest dla nas najważniejsze. Jak zakładasz sobie długofalowe cele, to uciekają ci te krótkofalowe. Skupiamy się na każdym treningu i meczu. Zobaczymy na koniec sezonu czy to było słuszna strategia, czy nie - odparł Stępiński.
Adrian Siemieniec odejdzie z Jagiellonii Białystok? Prezes klubu zabrał głos