Tak skończył się mecz Rakowa z Fiorentiną. Końcówka mogła złamać serca kibiców

2026-03-19 21:05

Raków walczył, starał się, ale to nie wystarczyło na Fiorentinę. Ekipa z Częstochowy nie pomściła Jagiellonii i też odpadła w starciu z włoskim zespołem. Ekipa z Serie A wygrała w Sosnowcu 2:1 i awansowała do ćwierćfinału Ligi Konferencji.

Włoski zespół awansował do tej fazy rozgrywek po barażach, w których wyeliminował Jagiellonia Białystok – wygrywając 3:0 na wyjeździe i przegrywając 2:4 po dogrywce u siebie.

Wicemistrzowie Polski w pierwszym meczu we Florencji objęli prowadzenie, jednak cieszyli się nim zaledwie dwie minuty. Ostatecznie przegrali po bramce straconej z rzutu karnego w doliczonym czasie gry. W Sosnowcu przebieg spotkania był podobny...

ZOBACZ TEŻ: Zwrot akcji w sprawie Iranu na MŚ 2026. Padła zaskakująca deklaracja

Choć to Raków Częstochowa musiał odrabiać straty, w pierwszej połowie groźniejsi byli rywale. Już w 3. minucie po indywidualnej akcji bliski gola był Moise Kean, jednak jego próbę w ostatniej chwili zablokowano. Później Oliwier Zych obronił jego strzał z bliska, a w doliczonym czasie pierwszej części skutecznie interweniował również przy uderzeniach Nicolò Fagioli i Dodô.

Gospodarze, mimo dopingu kibiców, nie potrafili stworzyć równie klarownych sytuacji. Dwie próby Jonatan Braut Brunes zostały zatrzymane w polu karnym, a strzał Oskar Repka z dystansu okazał się niecelny.

Już w 19. minucie Raków stracił swojego kapitana – Fran Tudor musiał opuścić boisko z powodu kontuzji, a jego miejsce na lewej obronie zajął Ariel Mosór.

Niedługo po wznowieniu gry częstochowianie objęli prowadzenie. Karol Struski, po podaniu Ivi López, zwiódł rywali w narożniku pola karnego i płaskim strzałem przy słupku pokonał Oliver Christensen.

ZOBACZ TEŻ: Gorąco przed meczem Polska - Albania! W PZPN interweniowała ambasador rywali. O co chodzi?

Po stracie gola włoski zespół ruszył do ataku i zepchnął Raków do defensywy. W polu karnym Zycha zrobiło się gorąco po kilku dośrodkowaniach. Polski bramkarz popisał się świetną interwencją przy mocnym strzale Fabiano Parisi, a po uderzeniu głową Roberto Piccoli piłka trafiła w słupek.

W 68. minucie do wyrównania doprowadził Cher Ndour, którego strzał zza pola karnego – po rykoszecie – zaskoczył bramkarza gospodarzy.

Po zdobyciu bramki ACF Fiorentina nadal przeważała, choć w końcówce do głosu doszedł Raków. W 84. minucie sędzia początkowo wskazał na rzut karny po starciu bramkarza gości z Brunesem, jednak po analizie VAR zmienił swoją decyzję.

ZOBACZ TEŻ: Wojciech Szczęsny pogra dłużej? Joan Garcia przebadany, już wszystko jasne!

W doliczonym czasie gry gospodarze rzucili wszystkie siły do ataku. To się jednak zemściło – w ostatniej akcji meczu Marin Pongračić trafił do pustej bramki strzałem z własnej połowy, przypieczętowując zwycięstwo Fiorentiny i kończąc europejską przygodę Rakowa.