- Jagiellonia staje przed arcytrudnym zadaniem odrobienia strat w Lidze Konferencji.
- Kapitan Taras Romanczuk wraca do składu, gotowy do walki z Fiorentiną.
- Czy Jagiellonia zdoła zaskoczyć rywala i odwrócić losy dwumeczu?
W pierwszym spotkaniu Jagiellonia przegrała u siebie 0:3 z włoskim klubem. Białostoczanie musieli radzić sobie w nim bez Romanczuka, który pauzował za żółte kartki.
- Rywale byli cierpliwi w defensywie, konsekwentni i czekali na swoje momenty - ocenił po zawodach Siemieniec. - Tak naprawdę trzy stałe fragmenty i zostaliśmy wypunktowani jak na ringu. Fiorentina wypunktowała nas jak wytrawny bokser. Wycisnęła maksa - trener w barwny sposób opisał porażkę.
Jagiellonia traci punkty i kapitana. Lider Ekstraklasy osłabiony przed kluczowym meczem
Taras Romanczuk ma serducho do gry
Jednak w rewanżu szkoleniowiec będzie mógł skorzystać z Romanczuka, który był wściekły po ostatnim występie z Radomiakiem. Został ukarany żółtą kartką, a że to było czwarte jego upomnienie w sezonie, to z tego powodu będzie pauzował w niedzielnym hicie z Jagiellonią w Ekstraklasie. To był dla niego wyjątkowy występ, bo po raz 350. zagrał w polskiej lidzie. Okazuje się, że kapitan białostockiej drużyny miał ostatnio problemy zdrowotne.
- Po meczu z Cracovią Taras zmagał się z urazem - wyjawił Siemieniec. - Nie wiedzieliśmy czy będzie mógł wystąpić z Radomiakiem od pierwszej minuty. Jednak znacie go, wiecie jakie ten facet ma serducho do gry. Pewien nie jeden nie byłby w stanie zagrać, ale nie on - tłumaczył.
Mikael Ishak poluje na rekord wszech czasów. Tyle goli dzieli go od przejścia do historii
Adrian Siemieniec: Dobrze, że jesteśmy w polu karnym
W ostatnich spotkaniach Jagiellonia była nieskuteczna.
- Dobrze, że tworzymy sytuacje, dobrze, że jesteśmy w polu karnym - analizował Siemieniec. - Wierzę, że jak utrzymamy ten poziom to będziemy strzelać gole. W ostatnich dwóch meczach dużo spędziliśmy czasu w polu karnym przeciwnika, a mamy z tego tylko jednego gola. Na pewno nie jesteśmy z tego zadowoleni, co nie zmienia faktu, że na koniec w piłce wszystko się wyrównuje. Trzeba pracować i wierzyć, że będzie taki mecz, że stworzymy jedną sytuację i wygramy - zaznaczył.
Leszek Ojrzyński szokuje Ekstraklasę! Nikt na nich nie stawiał, a Zagłębie jest wiceliderem
Fiorentina była bezlitosna w Białymstoku
Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę z tego, że rewanż z Fiorentiną będzie
- Nasza sytuacja jest arcytrudna - tłumaczył po pierwszym spotkaniu. - Zależy mi na tym, abyśmy wygrali i zaprezentowali się dużo lepiej z punktu widzenia stwarzanego zagrożenia. Za wrażenie artystyczne nikt punktów nie daje. W piłce liczy się ten, kto strzela gole, a w tym aspekcie Fiorentina była bezlitosna - przekonywał.
Jaki Jagiellonia ma plan na rewanż?
- Nie takie sytuacje widziała piłka nożna. We Florencji trzeba szukać szybko strzelonego gola, bo to naprawdę może dużo zmienić - wyznał Siemieniec.
Lech Poznań idzie po swoje. Piłkarz wprost: "Walczymy o mistrzostwo"