- Jan Tomaszewski bez ogródek ocenia odpadnięcie FC Barcelony z Ligi Mistrzów.
- Legendarny bramkarz obarcza winą trenera Hansiego Flicka, zarzucając mu katastrofalne błędy taktyczne.
- Tomaszewski ironicznie sugeruje zgłoszenie Flicka do Nagrody Nobla.
- Poznaj wszystkie gorzkie słowa Tomaszewskiego i dowiedz się, co myśli o "ogrodniczych" metodach trenera!
Flick jak ogrodnik, nie trener
Jan Tomaszewski nie pozostawił suchej nitki na Hansim Flicku po tym, jak jego FC Barcelona pożegnała się z Ligą Mistrzów. Zdaniem byłego reprezentanta Polski, niemiecki szkoleniowiec popełnił serię katastrofalnych błędów.
- Za to, co się stało w dwumeczu z Atletico Madryt, odpowiada Pan Niemiec, który udowodnił, że nie ma za dużo wspólnego z wielką piłką - uważa Jan Tomaszewski.
Przeczytaj także: Skolim bezlitośnie o reprezentacji Polski. "Wolą oszczędzać nogi na grę w klubie"
Według niego, wszystko zaczęło się od niepotrzebnego forsowania kluczowych zawodników w meczu ligowym, co doprowadziło do przemęczenia i kontuzji. Tomaszewski wytknął też Flickowi absurdalne zachowanie przed meczem w Madrycie.
- Jedzie dzień wcześniej na stadion Atletico, kilka razy schyla się po trawę, wącha ją i kabluje do przedstawiciela UEFA: „Panie, trawa jest za duża i jest za sucha”. Czy on jest ogrodnik, czy on jest trener? - pyta retorycznie legendarny bramkarz.
Dziecinny błąd i kontra
Największe pretensje Tomaszewski ma jednak o taktyczną naiwność trenera Barcelony. Wskazuje na kluczowy moment rewanżowego spotkania z Atletico, gdy „Duma Katalonii” prowadziła 2:0, odrabiając straty z pierwszego meczu. Zamiast uspokoić grę, zespół nadal parł do przodu, co skończyło się tragiczną w skutkach kontrą.
- Oni wygrywają 2:0 i dostają bramkę z kontry, idzie dwóch na dwóch. Przecież to są dziecinne błędy. Z tego śmieje się dziecko, trampkarze się śmieją - grzmi Tomaszewski.
Nagroda Nobla za zniszczenie zespołu
Były bramkarz jest zdania, że Hansi Flick kompletnie nie panuje nad sytuacją, a jego metody są absurdalne. W gorzkich słowach podsumował kadencję Niemca, wbijając mu ostatnią, najbardziej bolesną szpilę.
- Ja proponuję panu Laporcie i panu Deco, żeby pana Niemca zgłosili do Nagrody Nobla za rozpiep*** takiego zespołu - ironizuje były reprezentant Polski.
Zobacz też: Dwóch tytanów chce Roberta Lewandowskiego! Kluby z tej samej półki co Barcelona
Tomaszewski skrytykował również kuriozalne zasady dyscyplinarne Flicka, jak karanie zawodników absencją w meczu za spóźnienie na trening.
- Kogo pan ukarze w taki sposób? Przede wszystkim drużynę i przede wszystkim siebie - podsumowuje Tomaszewski.