- Jan Tomaszewski, legendarny bramkarz, bezkompromisowo ocenia polski futbol za kończący się rok, rozdając "rózgi" i "prezenty".
- Od Roberta Lewandowskiego po prezesa PZPN, nikt nie uniknął surowej oceny Tomaszewskiego.
- Sprawdź, kto według "Tomka" zasłużył na pochwałę, a kto na krytykę w świątecznym rozliczeniu roku!
Michał Probierz (53 l., były selekcjoner) – RÓZGA
Kadencja była porażką
Choć jego nominacja była dobrym pomysłem, to kadencja okazała się porażką. Problemem było ciągłe rotowanie składem i brak stabilizacji. Dwóch meczów nie zagrał jednym składem. A piłka polega na tym, że ta jedenastka musi się znać jak łyse konie. Powinien był podać się do dymisji już po spadku z dywizji A Ligi Narodów.
Robert Lewandowski (37 l., kapitan reprezentacji) – RÓZGA
Powinien być z drużyną
Najlepszy piłkarzem w historii polskiego futbolu, to za postawę w reprezentacji w minionym roku przyznaję mu rózgę. Chodzi przede wszystkim o jego nieobecność w kluczowym meczach z Finlandią. Kapitan powinien być z zawodnikami. Jestem przekonany, że gdyby przyjechał i zagrał te ostatnie piętnaście minut, to wygralibyśmy.
Przeczytaj także: BBC nagle informuje o Robercie Lewandowskim! Sensacja to mało powiedziane
Cezary Kulesza (63 l., prezes PZPN) – PREZENT Z RÓZGĄ
Popełnił wielbłąd
Ocena "dwa w jednym". Prezent należy mu się za to, że "wziął na klatę" błąd związany ze zmianą selekcjonera i przyznał się do pomyłki. Rózga jest jednak nieunikniona, ponieważ ten błąd, a nawet jako "wielbłąd", kosztował polską piłkę bardzo wiele. W tej chwili jednak będzie już dmuchał na zimne. Czegoś go to nauczyło.
Dariusz Mioduski (61 l., prezes Legii) – PREZENT Z RÓZGĄ
Rozliczmy jego doradców!
Właściciel Legii Warszawa, podobnie jak prezes Kulesza, zasłużył na mieszaną ocenę. Prezent należy mu się za ogromne pieniądze, które inwestuje w klub, m.in. w jeden z najlepszych ośrodków treningowych w Europie. Rózga jest jednak za fatalne decyzje personalne i brak rozliczania dyrektorów sportowych za ich błędy. Mioduski popełnił błąd, zatrudniając dyrektorów sportowych. Trzeba rozliczać nie jego, tylko właśnie tych doradców.
Zobacz też: To tam przeniesie się Robert Lewandowski? To byłaby transferowa bomba!
Wojciech Szczęsny (35 l., bramkarz Barcelony) – PREZENT
Ciężko pracował
Bramkarz FC Barcelona zasłużył na pełne uznanie. Szczęsny ciężko pracował, poprawił grę nogami i z klasą przyjął rolę zmiennika, by ostatecznie wywalczyć sobie miejsce w składzie. Tym mi zaimponował, że w następnych meczach grał, grał, grał i wielokrotnie przyczynił się do tego, że Barcelona zdobyła trzy punkty.
Jan Urban (63 l., selekcjoner reprezentacji) – PREZENT
Wprowadził stabilizację
Obecny selekcjoner reprezentacji Polski to jeden z największych wygranych tego roku. Nie przegrał jeszcze meczu i potrafił wygrywać nawet wtedy, gdy drużyna grała słabo. Najważniejsza jest jednak stabilizacja składu. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów dwa mecze były praktycznie w tym samym składzie. Nigdy się to nie zdarzało.
Oskar Pietuszewski (17 l., pomocnik Jagiellonii) – PREZENT
Rywale zgłupieją!
Młody talent Jagiellonii Białystok otrzymał prezent na zachętę, ale moim zdaniem powinien dostać coś znacznie cenniejszego – miejsce w kadrze na baraże. Pietuszewski to zawodnik nieobliczalny i nierozszyfrowany dla rywali. Jemu się należy, zamiast tej paczki, powołanie. Jak wyjdzie na boisko, to przeciwnik, przepraszam, może zgłupieć.