Pertile zapytany o niewpuszczenie Rosjan do Polski. Zamknął temat jednym zdaniem
Sprawa powrotu Rosjan do rywalizacji w sportach zimowych wywołuje sporo dyskusji. Od startu inwazji wojsk rosyjskich w pełnej skali na Ukrainę w 2022 roku, Rosjanie i Białorusini nie startowali w zawodach zimowych, takich jak skoki narciarskie, biegi czy kombinacja norweska. Niestety, pod koniec 2025 roku Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) niejako wymusił na FIS dopuszczenie zawodników z tych krajów, jeśli ci spełniają kryteria neutralności. Jak te kryteria są pilnowane, zostało pokazane niedawno, gdy do rywalizacji dopuszczono Ilję Mańkowa, który dosłownie należy do rosyjskiej armii, czyli łamię jedną z podstawowych zasad neutralności.
Polacy już wcześniej protestowali przed dopuszczeniem Rosjan do rywalizacji. Choć nie udało się tego zablokować, to było jasne, że na zawodach w naszym kraju nie wystąpią – do wjazdu do Polski potrzebowaliby przyznania wizy, a polskie władze nie zamierzały tego robić. Portal WP SportoweFakty postanowił zapytać o tę sytuację dyrektora PŚ Sandro Pertile. Włoch swoją odpowiedzią nie pozostawił wiele pola do dyskusji na ten temat.
W odpowiedzi na pytanie polskiej portalu Pertile zastrzegł, że nie zamierza mieszać się w politykę. – Wasze władze mają pełne prawo do takich kroków. To sprawa polityczna i jej bezpośrednio nie będę komentował. Zajmuję się sportem, a nie innymi rzeczami – powiedział bez ogródek Włoch. Dopytany, czy FIS próbowała interweniować w tej sprawie w naszym kraju, ten przyznał, że najpewniej nie, ponieważ on sam nie ma żadnych informacji na ten temat. Nie chciał też komentować sprawy wymienionego wyżej Ilji Mańkowa.
Wielka burza przed skokami w Zakopanem. Skoczek otrzymał tysiące gróźb śmierci. Niepokojące
Pertile odniósł się jednak do szans awansu Rosjan na igrzyska. Przyznał, że będzie im o to bardzo ciężko. – Będzie im bardzo trudno. Nie chodzi tylko o to, że dla nich wyzwaniem jest samo wystartowanie w konkursie. Musieliby zdobyć punkty Pucharu Świata, a to nie jest łatwe zadanie – ocenił szef PŚ w skokach. Ostatnią szansą na zdobycie dla nich kwalifikacji olimpijskiej będą zawody w Sapporo. Póki co nie wiadomo nawet, czy otrzymają wizy, a oprócz tego, jak wskazał Pertile, musieliby jeszcze zapunktować.