Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 zbliżają się wielkimi krokami. 18 stycznia oficjalnie zakończył się okres kwalifikacyjny do ZIO w skokach narciarskich, a 19 stycznia Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zaczęła przyznawać oficjalne miejsca startowe na igrzyska. Polska zapracowała sobie na występ 3 skoczków, choć od lata robiono wszystko, aby wywalczyć maksymalną kwotę 4 zawodników. By tak się stało, w czołowej "25" olimpijskiego rankingu należało mieć co najmniej 4 skoczków. Taki wyczyn udał się tylko Niemcom i Austriakom, a pozostałe potęgi muszą pogodzić się z limitem 3 zawodników. Ostatnią nadzieją dla Polski było dodatkowe miejsce z listy rezerwowej, jednak we wtorek (20 stycznia) potwierdził się bolesny scenariusz.
Pilne wieści przed igrzyskami! Kamil Stoch podjął decyzję. "Nie wystartuje"
Koniec nadziei! Tylko 3 polskich skoczków pojedzie na igrzyska
Szanse Polski na czwarte miejsce startowe i tak były znikome, bo na liście rezerwowej wyżej była zarówno Norwegia, jak i Japonia. Wszystkie te kraje czekały, czy zwolni się jakiekolwiek miejsce przyznane przez FIS na podstawie olimpijskiego rankingu. Ostatecznie 20 stycznia wszystkie komitety potwierdziły swoje miejsca, a Norwegia, Japonia i Polska obeszły się smakiem.
Jedyna zmiana nastąpiła w rywalizacji kobiet, gdzie Francja zrezygnowała z jednego z 3 miejsc startowych, z czego ucieszyły się pierwsze w kolejce do relokacji Chiny. Taka sytuacja oznacza, że trener Maciej Maciusiak będzie musiał wybrać na igrzyska 3 skoczków. Jego decyzja zostanie ogłoszona w czwartek, 22 stycznia - w dniu rozpoczęcia mistrzostw świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie, które wynikowo nie będą miały jednak znaczenia w kontekście walki o igrzyska.
Sądne dni Macieja Maciusiaka. Musi to zrobić teraz, wszystko będzie jasne
O ile 19-letni od dzisiaj Kacper Tomasiak jest pewniakiem do wyjazdu na ZIO, a ostatnie decyzje startowe wskazują na podobny status Kamila Stocha, o tyle sprawa trzeciego miejsca budzi spore emocje. Wydaje się, że najbliżej startu na igrzyskach jest Dawid Kubacki, ale Maciej Kot i Paweł Wąsek również dali trenerowi pewne argumenty.
Wszystko wyjaśni się już w czwartek, ale do momentu oficjalnej decyzji emocje wśród kibiców z pewnością nie osłabną. Zresztą podobnie może być po MŚ w lotach, jeśli w Oberstdorfie przebudzi się skreślony wcześniej Piotr Żyła. A tego, zwłaszcza na lotach, nie można przecież wykluczyć...
