Maja Chwalińska droga do ćwierćfinału Roland Garros
Maja Chwalińska przez wiele lat znajdowała się na obrzeżach wielkiego tenisa, a jej osiągniecia były absolutnie nie do porównania z sukcesami Igi Świątek. Niespodziewanie podczas Roland Garros 2026 role się odwróciły. Raszynianka co prawda turniej zaczęła dobrze, ale w czwartej rundzie z kretesem przegrała z Ukrainką Martą Kostiuk i zakończyła swoją przygodę z French Open. Za to Maja Chwalińska najpierw przebrnęła przez trzy rundy kwalifikacji, a potem - już w głównym turnieju Roland Garros - odprawiła kolejno: Zheng Qinwen (6:4, 6:0), Elise Mertens (6:4, 6:0), Marię Sakari (1:6, 6:3, 6:2) i Diane Parry (6:3, 6:2). W środę, 3 czerwca, Polska w ćwierćfinale zagra z Rosjanką Anną Kalinską. I właśnie tuż przed tym pojedynkiem pojawił się na oficjalnej stronie WTA artykuł o Mai Chwalińśkiej , który wywołał niemałe zamieszanie.
WTA pisze o Mai Chwalińskiej. "Ona wie, że jest underdogiem w każdym meczu"
W tekście zwrócono uwagę na to, że tenisistka z Dąbrowy Górniczej "jest ostatnią Polką, która została w drabince".
Kumpel z klubu wygadał się o groźnej chorobie Mai Chwalińskiej! To była poważna sprawa
Leworęczna tenisistka wyrzuciła z niej Qinwen Zheng, Elisę Mertens, Marię Sakkari i Francuzkę Diane Parry po meczu 1/8 finały na Philippe Chartier. W poniedziałek Chwalińska powiedziała mediom, że jej celem na ten sezon był awans do najlepszej setki w rankingu. I z łatwością przekroczy tę granicę w najbliższy poniedziałek
- czytamy w artykule, w którym Maja Chwalińska została nazwana "Kopciuszkiem". Autorzy pokusili się też o szerszą diagnozę dotycząca Polki.
Maja Chwalińska to wrażliwa i skupiona na celu introwertyczka. Walczyła z depresją
Ona wie, że jest underdogiem w każdym meczu i ta mentalność pozwoliła jej grać w grę, w którą chce grać. Ta scena jest dla niej nowa. Zaakceptowała to, nie stawiając oczekiwań
- napisano w materiale zamieszonym na stronie WTA.