Iga Świątek odpada z Wimbledonu
Iga Świątek od początku sezonu prezentuje się kiepsko. Nie pomogła nawet zmiana trenera. Polka zakończyła współpracę z Belgiem Wimem Fissette'em, a jej szkoleniowcem został doświadczony Hiszpan - Francisco Roig. Efekt? Szkoda gadać... Wszyscy liczyli na to, że Iga Świątek odbuduje się na dwa wielkoszlemowe turnieje - Roland Garros i Wimbledon. W obu jednak nie dotarła nawet do ćwierćfinału. W czwartej rundzie French Open Raszynianka "dostała baty" od Ukrainki Marty Kostiuk, a w Wimbledonie nie awansowała nawet do tego etapu, ulegając w trzeciej rundzie Filipince Alexandrze Eali. To potężna wpadka, ale porażka to jedno, a zdecydowanie bardziej niepokoi fatalna gra Igi Świątek w tym spotkaniu. A przypomnijmy, że ta sama Iga w zeszłym roku w cuglach wygrała Wimbledon, miażdżąc w finale Amandę Anisimovą 6:0, 6:0. Trzeba jednak oddać Polce, że ładnie zachowała się po porażce. Wiadomo, co powiedziała swojej rywalce tuż po zakończeniu rywalizacji.
Galeria: Iga Świątek popłakała się po meczu na Wimbledonie
Iga Świątek powiedziała trzy słowa do Alexandry Eali
Tradycyjnie po meczu rywalki podeszły do siatki, by zbić piątkę. Kamery uchwyciły jednak, że nie skończyło się tylko na tym. Iga Świątek - mimo że wyglądała na załamaną - pogratulowała Alexandrze Eali. Padły tylko trzy słowa, ale za to bardzo wymowne.
Iga Świątek jasno o końcu kariery. Konkretna deklaracja
Gratulacje, dobry mecz
- powiedziała Polka. Z kolei Eala z radości padła na kort, roniąc przy tym łzy szczęścia.
Dla Igi albo dla kogoś, kto odniósł tyle wielkoszlemowych triumfów jak Serena czy Venus, taki wynik to pewnie chleb powszedni, może wręcz drobnostka. Ale dla mnie? Dla dziewczyny z Filipin, która po lekcjach biegała prosto na treningi, to teraz absolutnie wszystko
- mówiła pogromczyni Igi Świątek po meczu 3. rundy Wimbledonu.