- Legendarny Jim Courier analizuje grę Igi Świątek i Huberta Hurkacza przed Australian Open.
- Courier wskazuje na potrzebę poprawy poruszania się i doboru uderzeń u Igi, podkreślając jej cierpliwość jako klucz do sukcesu.
- Ekspert ocenia również szanse Hurkacza, zwracając uwagę na jego świeżość mentalną i ulepszony forhend.
- Sprawdź, co Jim Courier sądzi o szansach Igi na skompletowanie Karierowego Wielkiego Szlema!
Super Express": - Reprezentacja Polski wygrała United Cup, ale Iga Świątek przegrała dwa mecze z Coco Gauff i Belindą Bencic. Jak sama przyznała, nie poruszała się dobrze na korcie. Czy jej występy w tych meczach powinny budzić niepokój przed Australian Open?
Jim Courier: - Można na to spojrzeć na różne sposoby i ciekawe, jak sama Iga na to patrzy. Czy traktuje United Cup jako źródło informacji, co musi jeszcze poprawić, żeby być gotową na Australian Open? Mam nadzieję, że właśnie tak to odbiera. W niektórych meczach w tym turnieju grała bardzo dobrze, w innych zdecydowanie gorzej. Byłem na miejscu w Sydney, relacjonowałem turniej, więc miałem okazję z bliska przyjrzeć się reprezentacji Polski. Jeżeli chodzi o Igę, to dobra wiadomość przed turniejem Wielkiego Szlema jest taka, że w pierwszych dwóch rundach nie może trafić na rywalkę z Top-32. Dlatego powinna mieć kilka meczów, żeby się rozkręcić, złapać rytm i zobaczymy, jak to będzie wyglądało. W zeszłym roku grała tam bardzo dobrze – zabrakło naprawdę niewiele, żeby pokonała Madison Keys i awansowała do finału, więc wie, że ją na to stać. Ale na początku sezonu trzeba czasem na nowo odpalić silnik, rozwiązać kilka problemów. Poruszanie się po korcie na pewno może poprawić. Myślę też, że dobór uderzeń powinien być lepszy. Momentami w tych meczach była trochę zbyt niecierpliwa. Jednak wszyscy dobrze wiemy, że jak już Iga się rozkręci i rozpędzi, to ciężko ją zatrzymać. A czasem wystarczy do tego jeden dobry mecz i nagle wszystko zaczyna się układać. Nie trzeba wiele, żeby odwrócić sytuację, ale pod warunkiem, że jest się na to gotowym. A myślę, że ona będzie gotowa.
Australian Open 2026 DRABINKA: Z kim gra Iga Świątek? Trudne losowanie Polaków!
- Iga Świątek seryjnie ogrywała Coco Gauff, ale teraz Amerykanka wygrała ostatnie cztery ich spotkania, do tego każde w dwóch setach. Co pana zdaniem przede wszystkim odmieniło przebieg ich rywalizacji?
- Myślę, że bardzo duży wpływ na nią miała większa agresywność w grze Igi i dokonywany przez nią wybór uderzeń w tych meczach. Przez tyle lat cierpliwość była znakiem rozpoznawczym gry Igi – umiejętność budowana punktów, ganiania rywalek po korcie i po prostu przetrwania do odpowiedniego momentu do kończącego ataku. Sądzę, że z czasem defensywa Coco stała się tak niesamowita, że te starcia stały się dla Igi trudne, bo ciągle chce grać bardziej ofensywny tenis, do którego przyzwyczaiła się w ostatnim czasie. Myślę, że przeciwko tak grającej Coco przydałoby się więcej tej „starej Igi” – zwłaszcza jeśli chodzi o cierpliwość i dobór uderzeń.
- Hubert Hurkacz zaprezentował się zaskakująco dobrze po siedmiu miesiącach przerwy w grze i problemach z kolanem. Czy uda mu się pójść za ciosem w Australian Open, gdzie gra się do trzech wygranych setów i wysiłek fizyczny jest większy?
- Kolano będzie bardziej obciążone, to na pewno. Zobaczymy, jak to wytrzyma. Ale sama jego gra wyglądała, jakby miała się obronić. Myślę, że jedną z zalet tych prawie siedmiu miesięcy przerwy było to, że mentalnie jest bardzo świeży. Miał naprawdę porządny okres przygotowawczy do sezonu. Od razu wyszedł i grał bardzo dobrze. I co najważniejsze – miał też czas, żeby lepiej przyzwyczaić się do nowej rakiety Wilsona. W Sydney było widać, że bardzo poprawił forhend, w którym jest teraz więcej rotacji i prędkości. Dzięki temu stał się jego naprawdę groźną bronią. Jego trener Nicolas Massú tłumaczył mi, że właśnie taki był cel przy zmianie rakiety. Dlatego Hubi w pewnym sensie teraz jest w lepszej sytuacji niż dokładnie rok temu, a już na pewno tak będzie jeżeli z jego kolanem będzie wszystko dobrze. Oby tylko wytrzymało. Na razie prognozy pogody w Melbourne nie zapowiadają jakichś strasznych upałów, a to też będzie miało znaczenie, zwłaszcza jeśli nie jest jeszcze w stuprocentowej formie kondycyjnej.
Ekspert uspokaja po porażkach Igi Świątek. Ciekawe kulisy przygotowań Huberta Hurkacza
- Wróćmy jeszcze do Igi Świątek. Dużo mówi się o tym, że w Australian Open ma szansę skompletować karierowego Wielkiego Szlema (triumf we wszystkich czterech najważniejszych turniejach). Stać ją na to już teraz?
- Tak, dwie największe historie przed Australian Open to, czy Iga i czy Carlos zdołają w tak młodym wieku skompletować karierowy Wielki Szlem. Mają na to ogromne szanse i to bardzo ważne momenty w ich karierach. Jeśli chodzi o Igę, to dla mnie kluczowe będą właśnie jej cierpliwość na korcie i odpowiedni wybór uderzeń. Nie martwię się aż tak bardzo o wykonywanie tych uderzeń, jeśli tylko będzie podejmować właściwe decyzje w każdym punkcie. Rok temu zatrzymała ją Madison Keys, ale triumf Maddie byłby w tym roku tak zaskakujący, jak to było w zeszłym roku, bo w drugiej połowie poprzedniego sezonu trochę się męczyła. Jeżeli chodzi o główne faworytki, to na pewno trzeba patrzeć na Arynę Sabalenkę. Coco też pokazała w United Cup, że jest bardzo groźna, co jest niesamowite. Amanda Anisimova miała fantastyczny sezon w zeszłym roku – ona też jest w grze. Do tego Rybakina i oczywiście – to jest ta główna grupa, na którą patrzę. Zastanawiam się, co zaprezentują Naomi Osakę albo Vicky Mboko, czy zrobią taką furorę jak w Kanadzie. Są oczywiście jeszcze inne zawodniczki, które mogą nagle wyciągnąć rękę w górę i powiedzieć „hej, jestem tutaj”, ale moim zdaniem wszystko zaczyna się od Sabalenki i potem schodzi w dół listy rozstawionych.
NIE PRZEGAP! Transmisja z Australian Open 2026 od niedzieli na Eurosporcie 1 i 2 oraz online na Eurosporcie Extra w Playerze i HBO Max, gdzie można oglądać na żywo mecze na wszystkich kortach.
