- Iga Świątek rozstała się z belgijskim trenerem Wimem Fissettem.
- Decyzję polskiej tenisistki ostro skomentował m.in. Tomasz Lis.
- "U Igi źli są tylko kolejni trenerzy. Ok" - napisał znany dziennikarz, a po chwili uderzył jeszcze mocniej.
Iga Świątek już bez trenera. Tomasz Lis grzmi po jej decyzji
Wim Fissette nie jest już trenerem Igi Świątek. Polska tenisistka potwierdziła tę informację w mediach społecznościowych po kompletnie nieudanym występie w Miami, gdzie po raz pierwszy od 2021 roku przegrała w meczu otwarcia turnieju. Sensacyjna porażka z Magdą Linette stała się gwoździem do trumny belgijskiego szkoleniowca, który objął byłą liderkę rankingu WTA w październiku 2024 roku. Po niemal 1,5 roku ta współpraca dobiegła końca - w przeciwieństwie do reszty sztabu.
Kto nowym trenerem Świątek? Kandydatem były szkoleniowiec Nadala!
"Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian. Wiem, że pojawia się wiele pytań, ale dam Wam znać o tym, co dalej w odpowiednim czasie. Daję sobie chwilę na zadbanie o siebie, ułożenie tego doświadczenia i przygotowanie się do nowego rozdziału" - poinformowała Świątek. Na jej decyzję szybko zareagował Tomasz Lis.
Znany polski dziennikarz od dłuższego czasu śledzi poczynania tenisistki. Zdarzało mu się już podważać rolę Darii Abramowicz, a poniedziałkowe ogłoszenie Igi tylko dolało oliwy do ognia.
Zwolniony Wim Fissette komentuje rozstanie z Igą Świątek. Padły ważne słowa
"Okazuje się, że u Igi źli są tylko kolejni trenerzy. Ok" - skomentował Lis w portalu X. Na tym jednak nie skończył.
"Szkoda słów. Ciekawe, kto następnym frajerem" - napisał niewiele później w odpowiedzi na wpis jednego z internautów, który ironicznie zaproponował na stanowisko głównego trenera Darię Abramowicz! Ten komentarz 60-latka dobitnie oddaje jego stosunek do psycholożki tenisistki i najnowszej roszady w teamie Świątek.
