- Iga Świątek ogłosiła, że kończy współpracę z trenerem Wimem Fissettem.
- Belg był szkoleniowcem Polki od października 2024 r. i poprowadził ją do triumfu w Wimbledonie, ale ostatnio tenisistka grała słabo.
- Fissette skomentował rozstanie ze Świątek. Sprawdź, co napisał po zwolnieniu.
Iga Świątek w poniedziałek poinformowała, że kończy współpracę z Wimem Fissettem. Decyzję podjęła po fatalnym występie w Miami Open, z którego odpadła już po pierwszym meczu i porażce (6:1, 5:7, 4:6) z Magdą Linette. Na razie nie podała nazwiska następcy Belga. W opublikowanym w mediach społecznościowych poście poinformowała też, że pozostała część jej zespołu pozostaje bez zmian.
Czasami życie i sport przynoszą takie momenty... Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niedosytu i odpowiedzialności za to co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, że to bardzo ludzkie.
Jednocześnie, po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy - w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń.
Dziękuję Ci Trenerze za ten czas i za lekcje, jakie dzięki Tobie odebrałam. Życzę Ci wszystkiego dobrego - zarówno zawodowo, jak i prywatnie.
Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian - napisała Iga Świątek w mediach społecznościowych.
Iga Świątek zatrudniła Wima Fissette'a w październiku 2024 roku. Była wtedy w bardzo trudnym momencie, po rozstaniu z Tomaszem Wiktorowskim i po wykryciu w jej organizmie przyjętej nieświadomie zakazanej substancji. Fissette wcześniej współpracował z takimi gwiazdami jak Kim Clijsters, Naomi Osaka, Wiktoria Azarenka, Andżelika Kerber czy Simona Halep. Odnosił z nimi wielkie sukcesy. Jego zatrudnienie wydawało się zatem logicznym wyborem.
Burza po słowach Wima Fissette'a w trakcie zapaści Igi Świątek. Co to za rada?!
Początki tej współpracy były obiecujące (półfinał Australian Open), ale zaraz potem Iga Świątek wpadła w dołek formy, który ciągnął się aż do późnej wiosny 2025. Wielkim przełomem był spektakularny triumf na trawie Wimbledonu. Po spokojnych treningach na Majorce Polka wystrzeliła z formą, idealnie dostosowując swój tenis do tej wymagającej nawierzchni. Potem wielokrotnie podkreślała ogromny wkład Belga w ten sukces. Po Wimbledonie mistrzyni poszła jeszcze za ciosem w Cincinnati, ale potem zaczęły się regularne porażki z tenisistkami z czołówki.
Czy Iga Świątek powinna zwolnić Abramowicz i Fissette'a? Ekspert stawia sprawę jasno
Początek 2026 roku przynosił kolejne rozczarowania. Po przykrych porażkach w United Cup oraz ćwierćfinałach Australian Open, Dohy i Indian Wells przyszła klęska w Miami, po której Iga Świątek otwarcie mówiła już o głębokim kryzysie pewności siebie i "najgorszym koszmarze", który przeżywa.
Wim Fissette w mediach społecznościowych skomentował już rozstanie z Igą Świątek. Na zwolnienie zareagował z dużą klasą. Poniżej jego post, w którym podziękował Polce i jej kibicom.
Nigdy nie wiadomo, dokąd zaprowadzi cię życie i ludzie spotkani po drodze. W 2018 roku poznałem Igę na Kolacji Mistrzów Wimbledonu po jej zwycięstwie w turnieju juniorek. Siedem lat później wygraliśmy go razem. Piękna historia.
Oboje chcieliśmy osiągnąć więcej i ciężko na to pracowaliśmy, ale dzieliliśmy ze sobą ważne chwile i odebraliśmy cenne lekcje. Igo, życzę Ci teraz powodzenia i sukcesów w kolejnych wyzwaniach. Jestem pewien, że je osiągniesz.
Oczywiście, serdeczne podziękowania kieruję do kibiców Igi, w szczególności do polskiej społeczności, za okazane wsparcie. Wielu z Was poznałem osobiście i doceniam Waszą prawdziwą pasję do tego sportu. Mam nadzieję, że będzie ona w Waszym kraju tylko rosnąć.
Mając przy sobie rodzinę, wracam myślami do miłych wiadomości, które otrzymałem, i z optymizmem patrzę w przyszłość - napisał Wim Fissette.
