Iga Świątek poinformowała, że kończy współpracę z Wimem Fissettem. Decyzję podjęła po fatalnym występie w Miami Open, z którego odpadła już po pierwszym meczu i porażce (6:1, 5:7, 4:6) z Magdą Linette. Na razie nie podała nazwiska następcy Belga. W opublikowanym w mediach społecznościowych poście poinformowała też, że pozostała część jej zespołu pozostaje bez zmian.
Czasami życie i sport przynoszą takie momenty... Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niedosytu i odpowiedzialności za to co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, że to bardzo ludzkie.
Jednocześnie, po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy - w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń.
Dziękuję Ci Trenerze za ten czas i za lekcje, jakie dzięki Tobie odebrałam. Życzę Ci wszystkiego dobrego - zarówno zawodowo, jak i prywatnie.
Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian.
Wiem, że pojawia się wiele pytań, ale dam Wam znać o tym, co dalej w odpowiednim czasie. Daję sobie chwilę na zadbanie o siebie, ułożenie tego doświadczenia i przygotowanie się do nowego rozdziału. Po prostu, krok po kroku, bo jak często mówię - to maraton, a nie sprint.
Dziękuję za wsparcie. Do zobaczenia wkrótce - napisała Iga Świątek w mediach społecznościowych.
Iga Świątek oficjalnie ogłosiła rozpoczęcie współpracy z Wimem Fissettem 17 października 2024 roku. Belg zajął miejsce Tomasza Wiktorowskiego, z którym tenisowa gwiazda wspięła się na szczyt rankingu. Iga Świątek była wtedy w bardzo trudnym momencie, w trakcie afery po wykryciu w jej organizmie przyjętej nieświadomie zakazanej substancji. Fissette wcześniej współpracował z takimi gwiazdami jak Kim Clijsters, Naomi Osaka, Wiktoria Azarenka, Andżelika Kerber czy Simona Halep. Odnosił z nimi wielkie sukcesy. Jego zatrudnienie wydawało się zatem logicznym wyborem.
- Uważam, że w jej grze jest wiele do poprawienia. Mam na myśli choćby jej serwis, tu jest miejsce na poprawę. Myślę również, że forehand może być prawdopodobnie jeszcze cięższy, szybszy i z pewnością możemy dodać trochę różnorodności do jej gry. Na pewno naszym celem będzie osiągnięcie lepszych wyników na szybszych nawierzchniach - mówił Wim Fissette w rozmowie ze Sky Sports w trakcie WTA Finals 2024 w Rijadzie.
Radwańska apeluje w sprawie Świątek! "Jest wiele rzeczy, które bym zmieniła"
Iga Świątek już na początku współpracy z Wimem Fissettem była blisko upragnionego triumfu w Australian Open, ale w półfinałowym starciu z Madison Keys (7:5, 1:6, 6:7) nie wykorzystała piłki meczowej. Zaraz potem wpadła w dołek formy, który ciągnął się aż do późnej wiosny 2025.
- Myślę, że początek naszej relacji był dość trudny, ponieważ dołączył do mojego zespołu po moich trzech znakomitych sezonach. Dlatego tak naprawdę nie było już miejsca na poprawę – stwierdziła potem Iga Świątek w rozmowie z "The National". – Właściwie wygranie Wimbledonu było jedyną rzeczą, której wcześniej nie byłam w stanie osiągnąć. Zazwyczaj zmienia się trenera, bo coś idzie nie tak i wtedy dostaje się ten zastrzyk energii, ale tym razem było trochę inaczej. Chciałam wygrywać, bo wiedziałam, że jest to trener z wielkim doświadczeniem, ma ogromną wiedzę i po prostu czułam, że jego wiedza plus moje doświadczenie i sposób, w jaki gram powinny dać nam szybko coś wielkiego. Dlatego w pierwszej części sezonu oczekiwania były trochę za wysokie. Powinnam była po prostu skupić się na grze i tyle – dodała.
Czy Iga Świątek powinna zwolnić Abramowicz i Fissette'a? Ekspert stawia sprawę jasno
Wim Fissette zdradził w tym okresie ciekawe kulisy współpracy z Igą Świątek.
- Ona jest zawodniczką rankingową. Naprawdę marzy o powrocie na pozycję numer jeden na świecie. I w tamtym momencie wszyscy mieliśmy poczucie, że za bardzo się tym zajmowała. Za bardzo koncentrowała się na wynikach, a za mało na jej czystym własnym rozwoju, a wtedy to staje się trudne - mówił belgijski szkoleniowiec.
Wiosną 2025 roku Wim Fissette był już mocno atakowany. Nie brakowało głosów, że powinien zostać zwolniony. Iga Świątek stanęła wtedy w obronie Belga, zapewniając, że to nie on ponosi winę za jej gorsze wyniki.
Iga Świątek o relacjach z Wimem Fissettem: Jestem uparta, ale się przyzwyczaił
Wielkim przełomem był spektakularny triumf Igi Świątek na trawie Wimbledonu. Po spokojnych treningach na Majorce Polka wystrzeliła z formą, idealnie dostosowując swój tenis do tej wymagającej nawierzchni. Potem wielokrotnie podkreślała ogromny wkład Belga w ten sukces. Po Wimbledonie mistrzyni poszła jeszcze za ciosem w Cincinnati, ale potem zaczęły się regularne porażki z tenisistkami z czołówki.
Nerwowo na treningu Igi Świątek! Wymiana zdań z Wimem Fissettem [ZDJĘCIA]
Początek 2026 roku przynosił kolejne rozczarowania. Po przykrych porażkach w United Cup oraz ćwierćfinałach Australian Open, Dohy i Indian Wells przyszła klęska w Miami, po której Iga Świątek otwarcie mówiła już o głębokim kryzysie pewności siebie i "najgorszym koszmarze", który przeżywa. Burzę wywołały słowa Belga po koniec przegranego meczu z Magdą Linette. - Zmień coś! - krzyknął do podopiecznej, gdy ta była już blisko porażki.
Burza po słowach Wima Fissette'a w trakcie zapaści Igi Świątek. Co to za rada?!
