- Po zdobyciu dwóch medali na ostatnich mundialach, Chorwacja wchodzi w kolejny turniej z ambitnymi celami, mierząc w co najmniej ćwierćfinał.
- Fenomenalny Luka Modrić wciąż zachwyca, a jego sekret tkwi w niezwykłej szybkości myślenia; kraj ma też obiecujące młode talenty gotowe na przyszłość.
- Czy Chorwaci, mimo obaw o siłę ataku, znów udowodnią swoją siłę turniejową, zaskakując faworytów już w meczu z Anglią?
"Super Express": - Jakie są oczekiwania w Chorwacji przed startem na mundialu?
Ivica Vrdoljak: - Na dwóch ostatnich mistrzostwach zdobyliśmy dwa medale: srebrny i brązowy. W ten sposób wysoko zawieliśmy sobie poprzeczkę. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną turniejową, że potrafimy być groźni i radzimy sobie na takich imprezach. Na pewno nikogo się nie obawiamy.
- To co będzie sukcesem?
- Na pewno cel pierwszy to wyjście z grupy. Trzeba w niej coś wygrać, żeby zakwalifikować się do dalszej części. Wydaje mi się, że stać nas na dotarcie do 1/8 finału. Byłbym zadowolony, gdybyśmy osiągnęli ćwierćfinał. W fazie pucharowej trzeba grać sposobem. Udowodniliśmy na poprzednich turniejach, że potrafimy narzucić nasze tempo. Na tym etapie liczy się wynik. Mamy jakościowych piłkarzy, którzy to gwarantują.
Kylian Mbappe pobije strzelecki rekord mundialu? Vincent Candela o gwieździe Francji [ROZMOWA SE]
- Fenomenem jest bez wątpienia Luka Modrić, który wciąż trzyma poziom. Jak on to robi?
- Jest jedyny w swoim rodzaju. Nie musi być szybki jak skrzydłowy. Gdyby grał na tej pozycji, to pewnie nie byłby w tym wieku wciąż tak mocny. Luka za to szybciej myśli od innych graczy. Dzięki temu ma nad nimi przewagę. Dobrze przewiduje, czyta grę i ustawia się. To wszystko pozwala mu być cały czas na topie.
- Jak jest odbierany?
- Myślę, że Luka nie podjął jeszcze decyzji, ile jeszcze będzie grał. On żyje piłką, to jego pasja. To urodzony zwycięzca, który nie lubi przegrywać. Jest lubiany i szanowany przez kibiców, jak i drużynę. U niego nie ma zazdrości, złych myśli, egoizmu. Jeśli ktoś ma problem w zespole, to on będzie pierwszy, który ci pomoże i podbuduje w trudnym momencie. Nikt nie powie na niego złego słowa.
Erling Haaland jest jak maszyna. Kamil Ryłka o szansach Norwegii [ROZMOWA SE]
- Kto przejmie w kadrze jego rolę?
- Pewnie Mateo Kovacić, on weźmie na siebie ciężar odpowiedzialności. Jednak szczerze, to długo nie będzie tej klasy piłkarza jak Modrić. Jednak uważam, że nie musimy martwić się o przyszłość. Świetnie prezentują się Martin Baturina czy Petar Susić, który szybko się rozwinął i ma niesamowite możliwości. Jesteśmy małym krajem, ale talentów nam nie brakuje.
- Najlepszym przykładem jest Luka Vusković, który grał w Radomiaku, a teraz jest na mundialu. Jak pan go ocenia?
- To bardzo wielki talent, zawodnik na najwyższy poziom. Wszędzie gdzie grał na wypożyczeniu wyróżniał się i pokazał klasę. W każdym roku robi postęp. W minionym sezonie rozkręcił się w HSV. Ma wrócić do Tottenhamu, ale już pojawią się nowe kluby. Stylem gry jest jak Virgil Van Dijk, choć może wolniejszy.
Skandaliczny gest irańskiego piłkarza w USA. To zdjęcie komentuje cały świat
- Jakie ma szansę na grę?
- Jest blisko pierwszego składu i być może wystąpi przeciwko Anglii. Jak jesteś dobry, to wiek nie ma znaczenia. Możesz mieć 40 lat jak Modrić lub 19 jak Vusković. Ich drogi są podobne. Slaven Bilić postawił na młodego Modrica w pierwszej reprezentacji, a znał go z młodzieżówki.
- Największym problem Chorwacji jest atak?
- Można tak powiedzieć, ale jakoś sobie radzimy. Andrej Kramarić to nie jest typowy napastnik. Gra jako druga "9" albo fałszywy napastnik. To bardzo inteligentny i techniczny piłkarz. Ante Budimir ma dobre statystyki w Hiszpanii, więc nie można go lekceważyć. Zwraca na siebie uwagę, choć niektórzy powiedzą, że to słabsza wersja Mario Mandżukicia.
- Pana przeczucie przed meczem z Anglią?
- To najmocniejszy rywal w grupie. Pamiętam, jak graliśmy z nimi półfinał na MŚ 2018 w Rosji. Mieliśmy sporo szczęścia, powinniśmy przegrywać, ale to my zagraliśmy w finale. Teraz serce podpowiada wygraną, a rozum, że będzie remis. Jedno jest pewne: na pewno znajdziemy Luki u Anglików (śmiech). Myślę, że damy radę.
Niedoszły selekcjoner Polaków sensacyjnie pojawi się na MŚ? Media donoszą