- Przed meczem ze Szwecją, selekcjoner rywali, Graham Potter, podjął zaskakujące decyzje kadrowe, skreślając dwóch zawodników.
- Absencja Hermana Johanssona, który grał od pierwszej minuty w poprzednim meczu, jest prawdziwym szokiem i osłabia defensywę Szwedów.
- Mimo osłabienia rywali, Polskę czeka historyczne zadanie – przełamanie klątwy braku zwycięstw w Szwecji od 96 lat.
- Czy Biało-Czerwoni powtórzą sukces z Chorzowa i awansują na mundial? Sprawdź, jak te zmiany wpłyną na mecz!
Reprezentacja Polski przygotowuje się do jednego z najważniejszych meczów ostatnich lat. We wtorek o 20:45 w Sztokholmie zmierzy się ze Szwecją, a stawką jest awans na mistrzostwa świata. Na kilkadziesiąt godzin przed spotkaniem selekcjoner naszych rywali, Graham Potter, ogłosił ostateczną kadrę na to spotkanie, podejmując przy tym bardzo zaskakujące decyzje.
Szok w kadrze rywali. Podstawowy gracz na trybunach!
Jak się okazało, przeciwko Polsce nie zagrają Herman Johansson oraz Roony Bardghji. O ile brak tego drugiego nie jest wielkim zaskoczeniem – młody piłkarz FC Barcelony ma na koncie zaledwie trzy występy w kadrze i nie pojawił się na boisku w meczu z Ukrainą – o tyle absencja Johanssona jest prawdziwym szokiem.
Przeczytaj także: Przykra historia meczów Szwecja - Polska. Przerażające!
Prawy wahadłowy rozegrał pełne 90 minut w półfinałowym starciu z Ukrainą, a teraz selekcjoner niespodziewanie odesłał go na trybuny. To decyzja, która może mieć wpływ na siłę defensywną Szwedów. W miejsce kontuzjowanego wcześniej Isaka Hiena awaryjnie powołany został natomiast Victor Eriksson.
Przełamać klątwę po 96 latach
Choć osłabienie rywali może cieszyć, reprezentacja Polski stoi przed niezwykle trudnym, historycznym zadaniem. Ogólny bilans meczów z ekipą "Trzech Koron" jest dla nas niekorzystny – na 28 spotkań wygraliśmy zaledwie dziewięć. Statystyki meczów wyjazdowych są jednak wręcz przerażające. Ostatni raz Biało-Czerwoni wygrali na szwedzkiej ziemi... 28 września 1930 roku! Od tamtej pory w dziesięciu kolejnych konfrontacjach w Skandynawii zanotowaliśmy osiem porażek i tylko dwa remisy.
Zobacz też: Jan Tomaszewski wskazał skład na Szwecję. Zaskakująca decyzja legendy!
Wspomnienie, które daje nadzieję
Jedynym pocieszeniem i światełkiem w tunelu jest wspomnienie ostatniego meczu o stawkę. Niemal równo cztery lata temu, w Chorzowie, również w finale baraży, pokonaliśmy Szwedów 2:0 i awansowaliśmy na mundial w Katarze. To dowód na to, że w meczach o wszystko potrafimy stanąć na wysokości zadania. Czy drużyna Michała Probierza powtórzy ten sukces i przełamie fatalną passę na terenie rywala? Odpowiedź poznamy już we wtorkowy wieczór.