- Polska pokonała Albanię 2:1 w półfinale barażu, zapewniając sobie miejsce w decydującym meczu o awans na Mistrzostwa Świata.
- Mimo początkowych trudności i straty bramki, Biało-Czerwoni odwrócili losy meczu w drugiej połowie dzięki bramkom Lewandowskiego i Zielińskiego.
- Sprawdź, jak zmiany wpłynęły na zwycięstwo i co czeka Polaków w finale baraży!
Wszyscy zastanawiali się, czy trener Jan Urban w wyjściowym składzie wystawi debiutanta Oskara Pietuszewskiego, który kapitalnie spisuje się po transferze do FC Porto. Jednak selekcjoner nie zdecydował się na obiecującego pomocnika portugalskiego klubu. Ale i tak szkoleniowiec zaskoczył, bo w wyjściowym zestawieniu wybiegł Filip Rózga.
Biało-Czerwoni zaczęli obiecująco. Jako pierwszy strzelał Robert Lewandowski, ale jego uderzenie zdążył zablokować obrońca i skończyło się tylko rzutem rożnym. Później znów zrobiło się gorąca na polu karnym Albanii. Tym razem próbował Jakub Kiwior, ale Elseid Hysaj wybił piłkę. Następnie dwa razy pomylił się Matty Cash. W pierwszej sytuacji zrobiło się groźnie. Na szczęście z jego złego zagrania nie skorzystali Albańczycy. Szybko zorientował się Kamil Grabara i odważnym wybiegiem naprawił jego pomyłkę.
Sebastian Szymański i jego DZIEWCZYNA Dariane Row. Piękna ukochana pomocnika reprezentacji Polski
Fatalny kiks Jana Bednarka przed przerwą
Po tym dobrym początku Polacy nie mogli sobie poradzić z rywalami. Były pojedyncze akcje, ale nic z nich nie wynikało. Pokazał się m.in. Rózga, który ruszył odważnie w kierunku bramki. Tyle że jego strzał był zbyt słaby, aby zagrozić gościom. W końcówce pierwszej połowy z prawej strony dośrodkował Sebastian Szymański, ale bramkarz Thomas Strakosha połapał się w jego zamiarach i wypiąstkował piłkę.
Przed przerwą koszmarnie pomylił się Jan Bednarek. Próbował przejąć podanie, ale zamiast tego wyszedł mu fatalny kiks. Przed polskiego obrońcę wbiegł Arber Xoxha. Bramkarz Grabara wybiegł z bramki, próbując ratować sytuację, ale nic nie zdołał zapobiec utarcie gola. Wielka radość w obozie Albanii, a szok w naszym zespole...
Kompromitacja przed meczem Polska - Albania. Wstyd na całą Europę
W dziesięć minut rozbili Albanię
Trener Urban po przerwie zrobił korektę w składzie. Od początku drugiej połowy wyszedł Pietuszewski, dla którego był to debiut w reprezentacji Polski. Biało-Czerwoni zaczęli z dużą werwą, groźnie z dystansu huknął m.in. Piotr Zieliński. Po jednej z akcji Albania wyprowadziła kontrę, którą powinna zakończyć strzeleniem gola. Jednak Laci na nasze szczęście Laci minimalnie się pomylił. W tym momencie Polacy odetchnęli...
Sporo ożywienia w nasze poczynania wniósł Pietuszewski, który odważniej wchodził w pojedynki z rywalami. Po godzinie gry zza pola karnego huknął Lewandowski, który wywalczył rzut rożny. Za chwilę właśnie po stałym fragmencie gry Lewy głową wyrównał! Świetnym dośrodkowaniem popisał się Szymański. Na trybunach eksplozja radości! "Jeszcze jeden" - domagali się kibice.
Polacy atakowali, ale z groźną kontrą wyszli także Albańczycy. Na szczęście świetnie zachował się Grabara, który uratował nas przed stratą bramki. A potem piłkę dostał Zieliński i... huknął z dystansu! Zrobił to tak, jak w barwach Interu. Bramkarz Strakosha nie miał szans na skuteczną interwencję! Polska prowadziła w tym momencie 2:1 i do końca już nie dała sobie wydrzeć wygranej! Gramy ze Szwecją o awans na mistrzostwa świata!
Jakub Moder szczerze o walce z kontuzjami. To było najtrudniejsze dla kadrowicza
Polska - Albania 2:1
Bramki:
0:1 Hoxha 42. min, 1:1 Lewandowski 63. min, 2:1 Zieliński 73. min
Żółte kartki:
Lewamdowski - Mitaj, Hysaj, Asllani
Polska - Albania: Gwiazdor reprezentacji Polski obrzucony kamieniami. Mecz przerwany!
Sędziował: Anthony Taylor (Anglia). Widzów: 56 412
Polska: Grabara - Kędziora (62. Świderski), Bednarek, Kiwior - Cash, Szymański, Zieliński (82. Moder), Skóraś - Kamiński (90. Pyrka), Lewandowski (90. Slisz), Rózga (46. Pietuszewski)
Albania: Strakosha - Hysaj, Ajeti (18, Ismajli), Djimsiti, Mitaj - Asllani, Laci (82. Muci), Shehu, Bajrami (68. Broja) - Hoxha (68. Pilios), Uzuni
Polska - Albania: Wielki niepokój przed występem Roberta Lewandowskiego. To zły omen?