- Marek Papszun i Dawid Szwarga, czyli mistrz i uczeń, którzy razem cieszyli się z sukcesów Rakowa, staną do trzeciej, prestiżowej walki trenerskiej.
- Szwarga, po niedawnym powrocie do Rakowa, powoli odmienia grę drużyny.
- Czy młody trener pokona swojego mentora i udowodni swoją wartość, czy Papszun potwierdzi dominację? Poznaj kluczowe detale tego starcia!
W pierwszym okresie Szwarga przez dwa lata był asystentem Papszuna w Rakowie. Wygrali wtedy cztery trofea (tytuł, Puchar Polski i dwa razy Superpuchar). Gdy Papszun opuścił na rok ekipę Medalików, to jego miejsce zajął Szwarga, który samodzielnie wprowadził drużynę do fazy grupowej Ligi Europy, ale w Ekstraklasie zajął siódme miejsce. W kolejnym sezonie przez pół roku znów pracowali razem w częstochowskim klubie do momentu, gdy Szwarga odszedł do Arki. Do tej pory dwa razy rywalizowali ze sobą. Bilans to wygrana doświadczonego trenera, gdy ten prowadził Raków i remis, gdy przejął Legię.
Diego Maradona był piłkarzem z innej planety. "W Argentynie go kochają, w Neapolu wielbią"
Ostatnio Szwarga ponownie zawitał do klubu spod Jasnej Góry. Na początku przegrał z Wisłą Kraków, potem awansował w Pucharze Polski i wygrał z Pogonią.
- Trener Papszun nie napisał mi jeszcze gratulacji - powiedział wtedy Szwarga. - Może już właśnie przygotowuje się do meczu. To pół żartem, pół serio. Miło będzie się zobaczyć, ale przed nami mega ciężki mecz. Legia ma swoje atuty i swoją tożsamość. Można powiedzieć, że Raków jest w takim momencie, w którym Legia była przyjeżdżając do Gdyni, gdy ja byłem trenerem Arki - opisał obecną sytuację swojej drużyny.
Wiktoria z Pogonią była bardzo cenna. W ten sposób Raków opuścił ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy.
- Cieszymy się ze zwycięstwa, bo w naszej sytuacji każde trzy punkty są bardzo ważne - ocenił Szwarga. - Najważniejsza była realizacja założeń na boisku i styl w jakim to zwycięstwo osiągnęliśmy. Piłkarze pokazali swobodę, odwagę, płynność gry, spokój przy piłce. Była dobra energia drużyny w przerwie. Przegrywaliśmy, nie strzeliliśmy karnego, ale było czuć dużą wiarę w zespole w odniesienie sukcesu. Kompleksowo zagraliśmy bardzo dobry mecz. Mam nadzieję, że to będzie kierunek, w którym będziemy stale podążać - wyznał.
Julio Velazquez o Jagiellonii w Lidze Europy. Tak trener Lewskiego określa Jesusa Imaza [ROZMOWA SE]
Pozytywne jest to, że szkoleniowiec przekonał podopiecznych do swojego pomysłu.
- Naszym celem jest zbudować powtarzalność, jeśli chodzi o trening, podejście, nastawienie - wymieniał Szwarga. - Rozmawialiśmy o tym, jak drużyną chcemy być i co sobą reprezentować. Prosiłem piłkarzy, aby uczestniczyli w dyskusji i podawali swoje odczucia. To, co mówili na odprawie, zrobili na boisku. Byliśmy odważni, nieprzyjemni dla przeciwnika, agresywni, nastawieni na grę do przodu. To są rzeczy, które będziemy chcieli powtarzać w kolejnych meczach. Zbudowaliśmy fundament tego, co chcemy robić. Jeszcze mnóstwo pracy przed nami - zastrzegł trener Rakowa.
Jakub Kamiński wrócił do zdrowia w Benfice. Lech dostanie od niego "Kamykiem"?