- Taras Romanczuk to legenda Jagiellonii, z którą jest związany od dwunastu lat i dąży do drugiego mistrzostwa Polski.
- Jest rekordzistą klubu w liczbie występów w Ekstraklasie, a jego znaczenie dla drużyny podkreślają koledzy i trenerzy.
- Jagiellonia planuje związać z nim przyszłość nawet po zakończeniu kariery, proponując mu rolę w sztabie szkoleniowym.
- Jakie są sekrety jego długowieczności i niezastąpionej roli w zespole? Dowiedz się więcej!
Jest przykładem przywiązania do klubowych barw. Gdy w 2014 roku związał się z Jagiellonią, to zapewne nie przypuszczał, że na tyle na zwiąże przyszłość z tym zespołem. Przeżył w tym klubie wszystko. Poznał uczucie walki o utrzymanie, ale było także wiele przyjemnych momentów.
Jagiellonia zatańczy Mazurka z Piastem? Bartosz Mazurek chce podbić Ekstraklasę
Taras Romanczuk legendą Jagiellonii
Przed dwoma laty wzniósł trofeum za wywalczenie pierwszego w historii zespołu tytułu. W kolekcji ma także Superpuchar Polski, a także dwa brązowe medale za trzecie miejsce. Nigdy nie sięgnął za to Puchar Polski, choć raz się o niego bił. Pokazał się także w europejskich pucharach, docierając w ubiegłej edycji do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Jest klubowym rekordzistą pod względem rozegranych meczów w Ekstraklasie. Przed meczem z Legią, w którym pauzował za żółte kartki, odebrał pamiątkową koszulkę za 350 występów w białostockim zespole na najwyższym szczeblu.
- Taras to kluczowa postać w drużynie - powiedział Michał Żyro w Ekstraklasa TV. - U trenera Adriana Siemieńca jest tym łącznikiem, który odbiera piłkę od środkowych obrońców i jest pierwszym piłkarzem, który zdecydowanie zagrywa ją wyżej. Naprawdę jest nie do zastąpienia, jeśli chodzi o płynność gry Jagiellonii - podkreślił były kadrowicz.
Marek Papszun ma jasny cel. Trener Legii mówi o trójce z przodu
Kapitan Jagiellonii z prezentem od kolegów
W tym sezonie Romanczuk znów staje przed szansą za zapisanie się w historii Jagiellonii. Klub z Podlasia ma szansę na zdobycie mistrzostwa Polski. Kontrakt doświadczonego pomocnika jest ważny do czerwca 2027 roku. W każdym razie drużyna widzi go w kadrze także w kolejnych latach. Przygotowano dla niego niespodziankę.
- Widziałem portret, który Taras dostał od kolegów - zdradził Wojciech Strzałkowski w Ekstraklasa TV. - Była na nim twarz Tarasa jako starszego człowieka, z siwymi włosami. Podpisywał kontrakt do roku 2050. Do tego napis: Chcę jeszcze pomóc drużynie - dodał przedstawiciel klubu.
Marek Papszun dosadnie o presji w zespole. "Koszulka Legii dużo waży"
Wojciech Strzałkowski: Taras to osoba pracowita i rzetelna
Przewodniczący Rady Nadzorczej nie ukrywa, że chciałby, aby Romanczuk dalej związany był z Jagiellonią. Docenia jego wkład w sukcesy, a także to jakim jest człowiekiem.
- Na pewno zostanie tutaj - zaznaczał Strzałkowski. - Po zakończeniu kariery chcielibyśmy go również prosić oto, żeby zaangażował się sztab szkoleniowy. Żeby dawał dobry przykład. Na każdym poziomie, młodzieżowym i seniorskim, mental jest bardzo ważny. Taras jest właśnie takim przykładem osoby, która jest bardzo zrównoważona, pracowita, uczynna, rzetelna, serdeczna, uczciwa i bardzo religijna. Przed każdym meczem modli się - wyznał przewodniczący Jagiellonii.
Kacper Urbański miał być gwiazdą Legii, a zawodzi. Były kadrowicz mówi o bolesnym zjeździe