Krzysztof Walczak o występach GKS Katowice w Europie. Nie uwierzycie, co zrobił mu Zinedine Zidane!

W ubiegłym sezonie GKS Katowice był rewelacją Ekstraklasy. W nagrodę wywalczył awans do europejskich pucharów. Wrócił do nich po 23 latach przerwy. Były napastnik Krzysztof Walczak zapisał piękną kartę ze śląską drużyną w Europie. Wspomina, jak przed laty potraktował go Zinedine Zidane. Ma nadzieję, że Bartosz Nowak (33 l.) wraz z kolegami przejdą Żilinę w II rundzie el. Ligi Konferencji.

Bartosz Nowak przy piłce. Na miniaturze Krzysztof Walczak. O legendzie GKS Katowice przeczytasz na SE Supersport.
Autor: ART SERVICE / SUPER EXPRESS, Michal Dubiel/REPORTER/ Reporter
  • GKS Katowice wraca do europejskich pucharów po 23 latach, a legendarny Krzysztof Walczak wspomina swoje niezapomniane starcia na międzynarodowej arenie.
  • Walczak ujawnia zaskakujące kulisy meczu z Bordeaux, gdzie strzelił decydującego karnego i zmierzył się z Zidanem.
  • Odkryj jego szokującą anegdotę o incydencie z Zidanem i dowiedz się, czy obecna drużyna GKS ma szansę na historyczny awans w Lidze Konferencji!

Krzysztof Walczak: Nie słyszałem o gwiazdach Bordeaux

Największym sukcesem GKS w europejskich pucharach był awans do III rundy Pucharu UEFA w sezonie 1994/95. Rywalem był zespół Bordeaux, w składzie którego występowali reprezentanci Francji: Dugarry, Zidane, Lizarazu.

- Jak trafiliśmy na Bordeaux, to wszyscy mówili o tym trio Francuzów - wspomina Walczak. - Przyznam, że nie słyszałem o nich. Jednak jak ich tak chwalono, to pomyślałem sobie, zobaczymy co potrafią. Okazało się, że w Katowicach była wyrównana walka, ze wskazaniem na nich, bo mieli więcej sytuacji. Jednak wygraliśmy 1:0 - przypomina.

Michal Sevcik będzie objawieniem Legii Warszawa? Padły słowa o kreatywności i determinacji

Strzelił gola z rzutu karnego na wagę awansu do kolejnej rundy

W rewanżu Walczak został bohaterem. Wszedł od początku drugiej połowie i strzelił gola z rzutu karnego.

- Po pierwszej połowie nie było źle, choć przegrywaliśmy 0:1 - opowiada Walczak. - Dobrze zacząłem drugą część, a po dwudziestu minutach wykorzystałem karnego. Adam Ledwoń był do niego wyznaczony, ale podszedłem do niego i zaproponowałem, że dobrze się czuję i mogę strzelać. Adaś przystał na to. To był wojownik, ale może wtedy nie czuł się zbyt pewnie, bo miał trochę udział przy stracie gola - wylicza.

Karol Świderski ma przywrócić blask Widzewowi. Bartosz Bereszyński rozpędzi Motor?

Zapomnieli o nim na stadionie, do hotelu odwiozła go policja

Po meczu Walczak przywitał się z Andrzejem Szarmachem i rozmawiał z mediami. Tymczasem o swoim bohaterze zapomniała drużyna.

- Skończyłem rozmawiać i patrzę, a tam już nikogo nie ma od nas! - wyjawia - Został tylko dziennikarz Robert Walczak. Autokar z drużyną pojechał do hotelu. W końcu dostaliśmy się do niego. Odwiozła nas policja - dodaje.

Podczas meczu Walczak miał także dość nieprzyjemne zajście z Zidanem.

- W rewanżu sfaulowałem go w jednej z akcji - tłumaczy. - Podnosząc się z murawy chciałem go przeprosić. Zidane był zły i mnie opluł. Nie przejmowałem się tym. Najważniejsze było to, żebyśmy dowieźli remis 1:1 do końca. I to się udało - dodaje.

Rodrigo Conceicao ma jasny cel w Jagiellonii. Ten Smok postraszy na Podlasiu?

Legii nie należały się europejskie puchary

Były napastnik docenia postawę GKS w ubiegłym sezonie. Nie ukrywa, że ucieszył go awans do europejskich pucharów.

- To było ogromne zaskoczenie, ale drużyna zrobiła progres i zasłużyła na ten sukces - zaznacza. - Byłoby bardzo przykro, gdyby Legia w ostatniej kolejce odsunęła GKS od pucharów. Po prostu jej nie należało się to. Śląski zespół grał równo przez cały sezon. Trudno wyróżniać formacje, choć można mieć trochę uwag do defensywy. Wygrywali mecze, ale tracili bramki. To był największy mankament. Musieliby mieć dużo pieniędzy, żeby kupić dobrego napastnika, który będzie strzelał gole. Ja już nie dam rady - mówi żartobliwie.

Lech zrobi skok na wielką kasę w Lidze Mistrzów? Niels Frederiksen o mistrzu Polski

Zarząd nie jest w gorącej wodzie kąpany

Za sukcesem stoi trener Rafał Górak. To za jego kadencji klub zrobił duży progres.

- Największym sukcesem jest to, że zarząd klubu nie był w gorącej wodzie kąpany - przekonuje. - Dał szansę trenerowi Górakowi, który pracuje od kilka lat. Pierwszy sezon w lidze był różny. Słyszałem, że przed awansem do Ekstraklasy była wzmianka o jego zwolnieniu. Jednak ludzie w klubie wytrzymali ciśnienie i zostawili chłopaka. Największy sukces to, że został trener. Później było widać jego doświadczenie. Pięknie poukładał zespół i super podobierał zawodników. To jest sedno sukcesu - wymienia.

To będzie PIĘKNA Ekstraklasa! One zadadzą szyku na trybunach

Liderem Katowiczan jest Bartosz Nowak, któremu przypadł tytuł Pomocnika i Piłkarza Sezonu w Ekstraklasie.

- Zasłużył na to - nie ma wątpliwości. - Był wyróżniającym się zawodnikiem, który miał dużo asyst i strzelał decydujące gole. Uważam, że powinien dostać szansę w reprezentacji Polski, w jej ostatnich meczach. Myślę, że będzie miał ciężko rozegrać taki sezon, jak ostatnio. Choć życzę mu, żeby to zrobił z jeszcze lepszym skutkiem - prognozuje.

Szanse ocenia po równo, ale sercem jest za GKS

Przed GKS rywalizacja z Żiliną w II rundzie el. Ligi Konferencji.

- Słowacy to nie jest jakiś wielki zespół - przekonuje. - Szanse oceniam po równo, ale sercem jestem za GKS. Na rewanż na pewno podjadę. Po tylu latach człowiek jest spragniony, żeby w Katowicach odżyły puchary - kończy Walczak.

Rocznica sukcesu na mundialu w Hiszpanii. Stefan Majewski ujawnia kulisy srebrnego medalu [ROZMOWA SE]

QUIZ. Wraca Ekstraklasa. Sprawdź, czy możesz się nazywać jej prawdziwym fanem
Pytanie 1 z 10
Na rozgrzewkę: Za jaką kwotę miesięcznie grać w Wiśle Kraków będzie Jakub Błaszczykowski?
JAN TOMASZEWSKI: TEN PRZEPIS NA MUNDIALU JEST IDIOTYCZNY!