- Jerzy Dudek analizuje triumf Barcelony, podkreślając skuteczność ofensywną i fenomenalne akcje zawodników.
- Robert Lewandowski zachwycił maestrią i sprytem, strzelając kapitalnego gola, co świadczy o jego klasie.
- Trener Hansi Flick umiejętnie zarządza energią Lewego, co pozwala mu zachować świeżość i skuteczność na boisku.
- Czy dyspozycja Lewandowskiego zapewni mu nowy kontrakt z Barceloną, czy otworzy inne, zaskakujące opcje?
Jerzy Dudek: Gol Lewandowskiego to była maestria
„Super Express”: - Co zdecydowało o triumfie Barcelony: była bardziej zdeterminowana od Realu?
Jerzy Dudek: - Skuteczność pod bramką Thibaut Courtoisa. Akcje ofensywne i gra 1 na 1 Barcelony była bardziej skuteczna i efektywna. W dużej mierze te akcje po prostu były fenomenalne. Jednak zawsze twierdzę, że gra obronna obu zespołu wymaga dużych korekt. Wiele od niej zależy, bo znowu bramkarz Realu był wyróżniającą postacią. Szczególnie w pierwszej połowie, gdy ten napór Barcelony był bardzo mocny. Real dobrze to wytrzymał i dał sobie szansę na to, żeby jeszcze być w tym meczu. Ale akcje Yamala czy Raphinhy były skuteczniejsze od tych Rodrygo czy Viniciusa, który absolutnie strzelił gola sezonu.
- Jak ocenia pan sytuację z golem Lewego?
- Lewy pokazał się z fenomenalnej strony. Wyjście w uliczkę, przyjęcie piłki i zagranie tzw. łyżeczką nad Courtoisem. To była jedyna opcja, którą mógł zrobić i to zrobił. Maestria w czystej postaci. Wydaje się, że trener Hansi Flick ma dobre wyczucie, co do zarządzania energią Lewego. Wiadomo, że to bardzo ważne, żeby na tym etapie odpowiednio szachować jego siłami. Był pełen ochoty do gry.
Legia walczy o życie w Ekstraklasie. Marek Papszun stawia sprawę jasno
Lewandowski wykazał się wyczuciem, sprytem i elegancją
- Co najbardziej zaimponowało panu w tej sytuacji?
- To wyczucie, spryt i elegancja Roberta. Gdy zawodnik jest zmęczony i wyeksploatowany, to brakuje mu tego ekstra szlifu. Trener Flick pokazał bardzo dobre zarządzanie. Pokazał, że świetnie zna Lewego. Dlatego mogliśmy cieszyć się z jego fenomenalnego gola.
- Czy tym golem Lewy dał argumenty władzom klubu, że powinien dostać nową umowę?
- Lewy na pewno swoją grą w tym meczu, czy w tych, w których grał, zostawia sobie różne opcje różne. Naprawdę jest w dobrej formie. Nie można się do niego przyczepić. Nas to martwi, że czasami Lewy siedzi na ławce i nie gra jeden, czy dwa mecze. Jednak to jest dla niego dobre i przynosi naprawdę bardzo dobre efekty. Jak będzie utrzymywał formę, to każda opcja będzie dla niego wyborem. Będzie miał przyjemność dokonać wyboru takiego, jakiego on chce.
Oskar Pietuszewski poszedł w jego ślady. Przemysław Kaźmierczak o głośnym transferze do Porto
Barcelona i Lewandowski dają sobie czas
- Czy to będzie przedłużenie umowy z Barceloną?
- To też jest bardzo prawdopodobne, że odnajdzie w tej nowej roli, która jest dla niego dobra. Wywiązuje z niej bez zarzutu. Dlatego każda opcja, będąc w takiej formie, będzie dla niego otwarta. Myślę, że obie strony dają sobie czas. Choć pewnie jakieś słowo z prezydentem Joanem Laportą padło wcześniej.
- Dlaczego ta saga tak długo trwa?
- Na razie jest jeszcze sporo czasu. Brak negocjacji ze strony Barcelony odbieram tak, że każdy chce mieć swoje argumenty. Lewy nie ma żadnego ciśnienia, żeby szybko rozmawiać z Barceloną. Ale ona też nie ma ciśnienia. Myślę, że ten temat się rozwiąże. Sezon jeszcze się nie zakończył, a Barcelona ma już jedno trofeum w swojej gablocie. To jest bardzo ważne, ale jeszcze dużo gry przed Barceloną, przed Lewym. Jest dużo do wygrania. Pełna koncentracja idzie na boisko. Tyle że opcje przyszłościowe są otwarte i dają duże możliwości.
Jan Ziółkowski rozkręcił się w Romie! Paweł Golański o atutach kadrowicza
Lewy musi przekalkulować na jakich zasadach zostanie w Barcelonie
- Najlepszym rozwiązaniem dla Lewego byłoby pozostanie w Katalonii?
- Lewy też musi przekalkulować na jakich zasadach i warunkach zostanie. Na pewno bierze pod uwagę to, że rodzina dobrze się tam czuje. Przeprowadzka do Arabii z dziećmi, to nie jest opcja, którą chętnie rozważałby. Jak jesteś w tym wieku, to zaczynasz kalkulować. Egoizm, który był do tej pory, odchodzi na bok. Warunki, jeśli chodzi o rodzinę, są priorytetem. Jeśli Barcelona zaproponuje mu przedłużenie kontraktu, to może zostać. Na to na pewno Lewy jest przygotowany. Pytanie brzmi: na jakich zasadach. Obie strony muszą to wytrzymać. Lewy swoją nienaganną grą może sobie tylko pomóc w negocjacjach.
- Turniej o Superpuchar Hiszpanii rozegrano w Arabii. Czy to właśnie w tym kraju zobaczymy Polaka?
- Pamiętam, że Jordan Henderson z Liverpoolu poszedł do Arabii i trwało to bardzo krótko. Rodzina nie mogła się zaaklimatyzować, To też trzeba wziąć pod uwagę, bo nie wszyscy potrafią się aklimatyzować w tych warunkach. Nie wiem, czy są takie pieniądze, które by go skusiły. Może tak, ale nasuwa się pytanie, co Arabii da jeden sezon Lewego w tej lidze. To też jest temat do dyskusji.
- Co w tym momencie jest ważne dla polskiego napastnika?
- Najważniejszym priorytetem dla Roberta jest tu i teraz. Wyjście na boisku, strzelanie goli, prezentowanie się tak jak w Superpucharze i zachowanie jak największej ilości opcji, która na pewno pomoże w dobrym wyborze. Na pewno będzie skierowany pod rodzinę, pod dzieci. Każda przeprowadzka to jest udręka dla rodziny. Wiem coś o tym, bo przeprowadzałem się kilka razy. Na pewno jest to bardzo ważny wybór, jeśli chodzi o przyszłość Lewego.
Bartosz Slisz wraca do Europy. Zaskakujący kierunek transferu reprezentanta Polski!