- Obrońca Cracovii, Oskar Wójcik, po przełomowym sezonie zadebiutował w reprezentacji Polski, budząc skojarzenia z legendarnym Kamilem Glikiem.
- Jego kariera nabrała tempa dzięki zaufaniu trenera, który nie tylko wstrzymał jego odejście, ale i przepowiedział powołanie do kadry.
- Sprawdź, dlaczego koledzy z drużyny nazywają go "młodym Gliksonem" i jak ich wsparcie pomogło mu trafić do reprezentacji!
Przed rokiem występował w rezerwach Cracovii, a na początku tego sezonu był przekonany, że odejdzie z klubu. Jednak sytuacja zmieniła się, gdy trenerem został Luka Elsner. To właśnie Słoweniec dostrzegł potencjał w obiecującym obrońcy i postawił na niego.
- Byłem dogadany, że pójdę na wypożyczenie - wspominał Wójcik we vlogu portalu „Łączy nas piłka”. - Ale zarząd powiedział mi, że trener Elsner chce mnie zobaczyć przez pierwszy tydzień. Po tym ma być podjęta decyzja, czy mogę odejść, czy jadę na obóz i zostaję. PO 2-3 dniach trener podszedł do mnie i powiedział: „nigdzie nie odchodzisz, zostajesz” - tłumaczył.
Wieczysta Kraków ma receptę na sukces. Pięć awansów w sześć lat!
Szkoleniowiec wysoko ocenił potencjał Wójcika, który regularnie na niego stawiał. Przepowiedział mu nawet to, że dostanie się do reprezentacji Polski.
- Od tego czasu miałem dużo rozmów z trenerem - przyznał. - Bardzo dużo mi pomagał i podpowiadał. Traktował mnie trochę jak synka. To był człowiek, który dał mi wszystko. Nie ma tego, co ukrywać. Będę do końca życia wdzięczny, że dał mi szansę i zaufał. Po paru meczach powiedział, że maksymalnie dwa lata i będę w kadrze. Jak napisał do mnie z gratulacjami, to odpisałem, że troszkę się pomylił, bo wcześniej się dostałem do kadry - dodał z uśmiechem.
Reprezentacja Polski bezradna na tle Ukrainy. Nieudany sprawdzian kadry Jana Urbana!
W minionym sezonie kadrowicz zrobił ogromny progres, co zaważyło nominacją do drużyny narodowej przez trenera Jana Urbana.
- W piłce miesiąc to jest dużo, ale co dopiero rok - analizował. - Nie spodziewałem się, że może być aż taki przeskok. Jak mam być szczery, to ani przez sekundę nie myślałem, że mogę być w reprezentacji. Jakbym nawet tak pomyślał, to dostałbym przez łeb od Gliksona (śmiech). Na pewno nie jest tak łatwo, że zagrasz parę dobrych meczów i od razu jesteś w reprezentacji. Jak pisało się o kadrze Polski, to Kamil Glik przychodził i mówił żartem: „Kadra Polski? Maksymalnie to możesz być, ale w kadrze Małopolski”.
Marcin Bułka wrócił do kadry i zaskoczył kolegów. To od nich usłyszał!
Wójcik złapał w Cracovii bardzo dobry kontakt z Glikiem. Już teraz jest do niego porównywany. Czy pójdzie w jego ślady i będzie podporą obrony na lata?
- Wiadomo, że z Gliksonem mamy bardzo bliski kontakt - opowiadał. - Dużo mi pomaga, dużo podpowiada. Jakbym teraz zadzwonił do niego i o coś poprosił, to od razu by mi pomógł. Jest mi bliski. Chłopaki śmieją się, że jestem młody Glikson. Trochę tak jest - nie ukrywał porównania do byłego lidera kadry.
Czas pożegnań w Legii Warszawa. Oni już nie zagrają w stolicy
Obrońca Cracovii przyznaje, że w krakowskim zespole ma wsparcie zarówno od Glika, jak i od Mateusza Klicha.
- Nie wiem czy oni bardziej niż ja ucieszyli się z tego, że jestem w tej kadrze - wyznał szczerze. - Jak przyjechałem na zgrupowanie, to pierwsze co usłyszałem, że już Glikson dzwonił i powiedział, że wszystko ma być dla mnie poukładane - wyjawił żartobliwie Wójcik.
Marek Papszun o przeczuciu i walce o puchary. Zadecydował jeden strzał