- Nicola Zalewski odnajduje się w Atalancie Bergamo na nowej pozycji, która nie jest dla niego zaskoczeniem.
- Zmiana pozycji pozwala Zalewskiemu w pełni wykorzystać ofensywne atuty, jednak brakuje mu liczb pod bramką rywala.
- Przed Zalewskim stoi wyzwanie, by utrzymać miejsce w składzie, a eksperci odradzają transfer do Napoli.
- Czy Zalewski udowodni swoją wartość w Lidze Mistrzów i pozostanie w Atalancie? Przeczytaj, co o tym sądzi Piotr Czachowski!
Reprezentant Polski Nicola Zalewski powoli odnajduje swoje miejsce w Atalancie Bergamo. Okazuje się, że nowa pozycja nie jest nowością dla polskiego pomocnika.
– To nie jest dla niego zaskoczenie, bo we Włoszech doskonale pamiętają, że w Romie w w Primaverze grał właśnie na tej pozycji - przypomina Piotr Czachowski. - Dopiero trener Jose Mourinho zaproponował mu lewą stronę. Taka zmiana czasami bardzo korzystnie wpływa na piłkarzy i to widać po Zalewskim, jak on chce wykorzystać szansę, którą dostał od trenera Raffaele Palladino. Na pewno czasu nie traci i śmiało można powiedzieć, że zrobił progres - analizuje Czachowski.
Wejście smoka Oskara Pietuszewskiego w FC Porto. Francesco Farioli zachwycony Polakiem
Nicola Zalewski został uwolniony od pracy w obronie
Zmiana pozycji wydaje się strzałem w dziesiątkę. Grając bliżej bramki rywala, Zalewski może w pełni pokazać swoje ofensywne atuty, które były nieco tłumione przez obowiązki defensywne na wahadle.
– Myślę, że troszeczkę został uwolniony od tej pracy w obronie - przekonuje Czachowski. - To jest zawodnik, który bardziej lubi atakować. Potrafi wziąć ciężar gry na siebie, nie boi się iść z pewnością siebie na przeciwnika, żeby go ograć i stworzyć przewagę. Wykorzystuje wiedzę, którą zdobył wcześniej w Romie, grając na tej pozycji. Wydaje się, że jest piłkarzem bardziej dojrzalszym w ataku. Musi wykorzystywać każą opcję, aby udowodniać trenerowi, że to właśnie jemu należy się to miejsce – podkreśla Piotr Czachowski.
Oskar Pietuszewski wszedł i od razu zaczął popisy! Co za debiut Polaka w FC Porto!
Czterech piłkarzy na dwie pozycje w Atalancie
Jednak dobra gra to nie wszystko. Przed Zalewskim ogromne wyzwanie. Po Pucharze Narodów Afryki do gry gotowy jest Ademola Lookman, którego miejsce zajął Polak. Ponadto w świetnej formie jest także Charles De Ketelaere. Wychodzi, że nasz kadrowicz musiałby wrócić na lewe wahadło, gdzie odpalił Lorenzo Bernasconi.
– Mamy więc czterech piłkarzy na dwie pozycje - zauważa Czachowski. - Wydaje się, że Lookman i De Ketelaere to numer jeden i trudno będzie Polakowi o miejsce w składzie, gdy oni będą w dobrej dyspozycji. Owszem Atalanta będzie przymierzała się do sprzedaży Lookmana, ale dopiero po sezonie. Z kolei Bernasconi to pomysł trenera, którego wyciągnął jak królika z kapelusza. Chciał coś zmienić, szukał nowych możliwości i tak poukładał klocki w Bergamo, które są korzystne dla niego i drużyny - ocenia.
Sebastian Szymański opuści Fenerbahce? To ma być nowy klub gwiazdy polskiej kadry
To największy mankament reprezentanta Polski
Największym mankamentem w grze kadrowicza jest to, że brakuje mi liczb. Nie potrafi się przełamać pod bramką rywali i to mimo dobrych okazji.
– To jest taki grzech Polaka, na którym będzie to ciążyło w jakimś bardzo ważnym spotkaniu - twierdzi Czachowski. - On musi dążyć do tego, żeby asystować i strzelać dużo więcej. Ma troszeczkę pecha, bo gdy dobrze zagra piłkę, to albo kolega popsuje akcję, albo strzał jest broniony. Ale grając w takiej drużynie jak Atalanta, która lubi atakować, musi dążyć do perfekcji i poprawiać te liczby – tłumaczy.
Mateusz Bogusz bohaterem hitowego transferu. Wraca tam, gdzie był gwiazdą
Atalanta celuje w awans do najlepszej ósemki Ligi Mistrzów
21 stycznia Zalewski będzie miał okazję poprawić statystyki i udowodnić przydatność. Atalanta zmierzy się siebie z Athletic Bilbao w Lidze Mistrzów. To ważne spotkanie dla obu klubów. Czy włoski zespół poskromi Lwy?
– Jeśli Zalewski wyjdzie w pierwszym składzie i zagra dobrze, to będzie miał kolejny atut w ręce, żeby na dobre przekonywać do siebie trenera Palladino w dalszej części sezonu - twierdzi. - Jeżeli Atalanta wygra, to zapewni sobie awans do 1/8 finału. To będzie bardzo duży sukces dla włoskiego klubu. Dla Athletic, które nie prezentuje się tak dobrze jak w ostatnim sezonie, to ostatnia szansa, żeby utrzymać się w grze o fazę pucharową – prognozuje Czachowski.
Kontuzja Jakuba Piotrowskiego w meczu z Interem. Reprezentant Polski zniesiony z boiska
Włoskie media o przejściu Zalewskiego do Napoli
W ostatnich dniach włoskie media łączyły Zalewskiego z potencjalnym transferem do Napoli. Klub z Neapolu miał rzekomo widzieć w Polaku wzmocnienie składu.
– Wydaje mi się, że dużo jest chyba plotki w tym wszystkim - zastanawia się Czachowski, który podchodzi do tej wiadomości z dużym dystansem. - Napoli, patrząc na to, jakie ma problemy kadrowe w tym momencie kadrowe, to pewnie w jakiś sposób musiało się zastanawiać nad takim transferem – przyznaje.
Legia Warszawa szlifuje formę i szuka. Michał Żewłakow mówi o rachunku sumienia
Piotr Czachowski nie zaleca transferu do Napoli
Mimo to ekspert jest przekonany, że zmiana klubu w tym momencie byłaby dla Zalewskiego złym ruchem. Podkreśla, że choć finansowo oferta Napoli mogłaby być kusząca, to pod względem sportowym i dalszego rozwoju kariery, pozostanie w Atalancie jest znacznie lepszym rozwiązaniem.
– Nie zalecałbym zmiany, absolutnie - mówi stanowczo. - Dla samego rozwoju i co najważniejsze jego gry, patrząc na dłuższą perspektywę, to nie widzę go w takim bardzo mocnym Napoli. To raczej byłby wybór finansowy, a nie piłkarski – tłumaczy.
Marek Papszun robi porządki w Legii. Kolejni zawodnicy mogą pożegnać się z klubem
Zalewski zyskałby finansowo, ale nie sportowo na kolejnym transferze w Serie A
Jego zdaniem problemy kadrowe Napoli są tymczasowe, a po powrocie kluczowych zawodników miejsce Zalewskiego w składzie byłoby niepewne. – Jeżeli by zagrał, to chwilowo, a potem podpisałby kontrakt na 3 lata i co dalej? – pyta retorycznie.
Czachowski uważa, że medialne doniesienia to w dużej mierze "podpucha", mająca na celu wywołanie zamieszania wokół piłkarza. Zwraca uwagę, że kolejna przeprowadzka w tak krótkim czasie mogłaby negatywnie wpłynąć na stabilizację formy Polaka.
– Uważam, że w Atalancie ma większe pole do popisu - punktuje. - Ma większe możliwości gry i zdobywania kolejnego doświadczenia w Serie A, w klubie, który w ostatnim czasie rozdaje karty we włoskiej ekstraklasie. To nie byłby dobry pomysł w tym momencie. Kolejna zmiana klubu, w przeciągu roku to byłby trzeci po Interze i Atalancie. Zdecydowanie więcej ma do pokazania w ekipie z Bergamo – podsumowuje Czachowski.
To będzie walka o miejsce w bramce Legii! Otto Hindrich wygryzie Kacpra Tobiasza?