- Jan Bednarek, wspierany przez Jakuba Kiwiora, przewodzi obronie FC Porto, które straciło tylko 4 bramki w sezonie.
- Jacek Bąk podkreśla doświadczenie i stabilność Bednarka, nazywając go "szefem Smoków".
- Czy polski duet obrońców poprowadzi Porto do mistrzostwa i sukcesów w Lidze Europy?
- Odkryj, dlaczego Bednarek i Kiwior tworzą "beton" w obronie Porto i co ich czeka dalej!
Jan Bednarek wyrósł na szefa „Smoków”, które w tym sezonie celują w odzyskanie mistrzostwa Portugalii. FC Porto jest na dobrej drodze, aby zrealizować zadanie. Jest na czele ligi, a zespół stracił tylko cztery bramki, co jest najlepszym wynikiem w XXI wieku. Wraz z Jakubem Kiwiorem (26 l.) tworzą zaporę nie do przejścia dla rywali.
Oskar Pietuszewski podbija FC Porto. Bernardo Vital nie ma wątpliwości na temat Polaka [ROZMOWA SE]
Polscy obrońcy Porto to nie są gapy
- Powiem tak: obaj nasi obrońcy to nie są gapy - obrazowo opisuje Jacek Bąk. - Bednarek ma 30 lat, a to jest najlepszy wiek dla obrońcy. Najlepiej czułem się właśnie między 29. a 31. rokiem życia. Trafił do ligowego potentata, który „gniecie” i „przydusza” przeciwników. Statystyki mówią wprost, że dobrze wywiązuje się z powierzonych mu zadań - ocenia.
Jan Bednarek wyrobił się w Anglii
Były kapitan kadry uważa, że kluczowe dla Bednarka były występy w Anglii, gdzie spędził kilka sezonów.
- Procentuje u niego zebrane doświadczenie, bo ma w nogach wiele rozegranych meczów - tłumaczy. - Umie wyprowadzać piłkę, dobrze czyta grę. Do tego sposób poruszania się, to wszystko przychodzi automatycznie. Dlatego nie miał problemów z wejściem do Porto i szybkim dostosowaniem się do zespołu. Wyrobił się i będziemy mieli z niego pożytek w kadrze jeszcze przez parę ładnych lat - przekonuje.
Nicola Zalewski na nowej pozycji w Atalancie. Piotr Czachowski wskazuje jego największy "grzech"
Jacek Bąk: Lepszy taki zawodnik niż „wariacik”
Bąk zwrócił także uwagę na opanowanie Bednarka, co w jego ocenie jest atutem dla środkowego obrońcy.
- Stabilność to właśnie dobra cecha obrońcy - tłumaczy. - Lepszy taki zawodnik niż „wariacik” po którym nie wiesz czego się spodziewać i jeszcze wykręci jakiś numer. Żeby być dobrym obrońcą, to nie trzeba od razu rywalowi urywać nogi. Na pewno spokojny jest także Kiwior. Czasami aż za bardzo, bo przydałoby się, żeby był w niektórych momentach bardziej agresywny. Ale to wynika z jego charakteru - zaznacza.
Wejście smoka Oskara Pietuszewskiego w FC Porto. Francesco Farioli zachwycony Polakiem
Nie dziwi się, że mówią o nich beton, mur i skała
Były kadrowicz twierdzi, że plusem dla Bednarka jest także to, że ma obok siebie w linii obrony rodaka.
- To w ogóle jest petarda, że grają razem - emocjonuje się Bąk. - Rozumieją się bez słów, mówią w tym samym języku, więc z komunikacja nie mają problemów. Podpowiadają sobie i szybko reagują, co widać po statystykach. Cztery stracone bramki przez Porto w lidze to jest kapitalny wynik. Czasami tyle to się traci w jednym meczu. Dlatego nie dziwię, że mówią o nich, że są jak beton, mur czy skała - wylicza.
Oskar Pietuszewski wszedł i od razu zaczął popisy! Co za debiut Polaka w FC Porto!
Cel Porto to Viktoria Pilzno w Lidze Europy
Teraz przed Polakami z Porto wyjazdowy mecz z Viktorią Pilzno w Lidze Europy. Stawką meczu jest umocnienie się w czołowej ósemce rozgrywek. Obecnie „Smoki” zajmują ósme miejsce w tabeli i ewentualna wygrana z czeskim zespołem znacząco przybliży ich do realizacji tego planu.
Sebastian Szymański opuści Fenerbahce? To ma być nowy klub gwiazdy polskiej kadry